Kupowanie rosyjskiej energii? Komisarz UE: Nie powinniśmy tego robić nawet po zawarciu pokoju w Ukrainie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 września 2025, 13:36
gaz
Kupowanie rosyjskiej energii? Komisarz UE: Nie powinniśmy tego robić nawet po zawarciu pokoju w Ukrainie/Shutterstock
Duża zależność Europy od rosyjskiego gazu była dużym problemem, gdy doszło do rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Państwom Starego Kontynentu udało się znacząco ograniczyć tę zależność. W piątek unijny komisarz ds. energii Dan Joergensen uznał, że zaproponowane przez Komisję Europejską wygaszenie importu rosyjskiej energii nie jest tymczasową sankcją, lecz powinno obowiązywać także po zawarciu pokoju w Ukrainie - powiedział

Odejście od importu rosyjskiego gazu

Ministrowie energii państw UE w piątek w Kopenhadze rozmawiają o odejściu od importu rosyjskiego gazu ziemnego.

- Musimy pilnie znaleźć rozwiązanie problemu, jakim jest fakt, że wciąż jesteśmy zależni od rosyjskiej energii - podkreślił Joergensen dziennikarzom.

KE w czerwcu zaproponowała rozporządzenie wprowadzające stopniowo całkowity zakaz importu gazu ziemnego z Rosji. Zgodnie z tą propozycją do 2028 r. UE ma całkowicie uniezależnić się od rosyjskiego gazu. Projekt jest obecnie negocjowany w Parlamencie Europejskim i między państwami członkowskimi.

- Chcemy jak najszybciej powstrzymać (ten) import. Moim zdaniem w przyszłości, nawet po zawarciu pokoju, nadal nie powinniśmy importować rosyjskiej energii, więc nie jest to sankcja tymczasowa. To coś, co będzie obowiązywać. Moim zdaniem po zawarciu porozumienia (pokojowego - PAP) nigdy więcej nie będziemy importować choćby jednej molekuły rosyjskiej energii - zaznaczył komisarz.

Jak zauważył, odejście od rosyjskiego gazu zostanie wprowadzone rozporządzeniem, a więc stanie się unijnym prawem i - w odróżnieniu od sankcji - nie będzie wymagać przedłużania co pół roku.

Austria, Węgry i Słowacja mają inne zdanie

Inne podejście sugerowała Austria, która chce, by po zakończeniu wojny w Ukrainie przemyśleć taki całkowity zakaz. Propozycji KE sprzeciwiają się też Węgry i Słowacja.

Joergensen powiedział, że jest ważne, aby propozycja KE w sprawie wygaszenia importu rosyjskiego gazu została przyjęta przez jak najwięcej krajów członkowskich, by wysłać Kremlowi jasny sygnał, że UE nie da się dłużej szantażować. Podkreślił jednak, że przyjęcie propozycji nie będzie wymagać jednomyślności państw członkowskich, a jedynie większości kwalifikowanej, czyli co najmniej 15 krajów reprezentujących 65 proc. ludności Unii.

KE proponuje, by import rosyjskiego gazu w ramach nowych kontraktów został zakazany od 1 stycznia 2026 r. Import w ramach istniejących kontraktów krótkoterminowych zostanie wstrzymany do 17 czerwca 2026 r. Wyjątek mają stanowić kontrakty krótkoterminowe na gaz dostarczany gazociągami do krajów śródlądowych i powiązany z kontraktami długoterminowymi. Będą one dozwolone do końca 2027 r. Import w ramach kontraktów długoterminowych zostanie wstrzymany do końca 2027 r.

Z Brukseli Magdalena Cedro

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj