Kryzys energetyczny? Nie dla OZE

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 sierpnia 2022, 06:30
Godzinowe ceny energii na polskiej giełdzie w czerwcu 2019 i 2022 roku
<p>Godzinowe ceny energii na polskiej giełdzie w czerwcu 2019 i 2022 roku</p>/Wysokie Napięcie
Szalejące ceny paliw kopalnych powodują, że wiele państw planuje przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł energii. Chęci Polaków do inwestycji w OZE są ogromne, ale przeszkodą są niedoinwestowane sieci oraz bariery prawne.

Wojna w Ukrainie i wywołany nią kryzys energetyczny powodują, że wiele państw planuje przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł energii. Chęci polskich przedsiębiorców i mieszkańców do inwestycji w OZE są ogromne, ale ograniczeniem pozostają niedoinwestowane sieci elektroenergetyczne oraz bariery prawne, o których zniesienie inwestorzy bezskutecznie zabiegają od lat. Rząd nie kwapił się do dużych zmian w polityce energetycznej, a zieloną transformację w kraju napędzają prywatni, często drobni inwestorzy.

Odnawialne źródła mają ogromny potencjał do obniżenia cen energii i uniezależnienia gospodarek od paliw kopalnych. Wraz z rozwojem nowych technologii i rosnącą skalą inwestycji w OZE, koszty paneli fotowoltaicznych i turbin wiatrowych spadły w ciągu dekady o kilkadziesiąt procent, a jednocześnie wzrosła ich efektywność i trwałość. OZE już nie są drogie i dotowane, tylko tanie i konkurencyjne w stosunku do elektrowni węglowych i gazowych. W Polsce moc zainstalowana w odnawialnych źródłach to już blisko 20 GW, co odpowiada jednej trzeciej całkowitej mocy zainstalowanej w systemie elektroenergetycznym.

Jak obliczyli analitycy Bloomberg NEF, jednostkowy koszt wytwarzania energii elektrycznej (LCOE) z fotowoltaiki, czyli inaczej wskaźnik granicznej cena energii zapewniającej rentowność inwestycji, jest obecnie niższy o 86 proc. niż w 2010 roku. W przypadku turbin wiatrowych spadek LCOE wynosi 46 proc. i to mimo zanotowanego w ostatnich miesiącach wzrostu kosztów surowców, produkcji i transportu. Nowe projekty lądowych farm wiatrowych i dużych elektrowni słonecznych są na świecie o około 40 proc. tańsze niż nowe elektrownie węglowe i gazowe – podaje Bloomberg NEF. Dziesięcioletni trend redukcji kosztów został odwrócony w ostatnim roku, ale nadal dystans OZE do energii z paliw kopalnych powiększa się z powodu jeszcze szybszego wzrostu cen gazu, węgla i drogich uprawnień do emisji dwutlenku węgla na unijnym rynku. Inwestycje w tańsze i czyste źródła energii przyspieszają niemal na całym świecie, a prym wiodą tu Chiny.

W ubiegłym roku przybyło na świecie prawie 295 GW nowych mocy, w tym roku Międzynarodowa Agencja Energii oczekuje 320 GW, co oznacza wzrost o 8 proc., wyższy niż w ubiegłym roku. Na pierwsze miejsce wysuwa się tu fotowoltaika, najtańsza, najpowszechniejsza, gotowa do zastosowania w wielkoskalowych farmach słonecznych, jak i niewielkich, przydomowych instalacjach, z których korzystają prosumenci. Co ważne, Polska jest w światowej czołówce państw, gdzie energetyka słoneczna rozwija się najszybciej, za co odpowiadają głównie właściciele domów jednorodzinnych, którzy w ostatnich latach masowo inwestowali w mikroinstalacje. To się teraz zmienia.

Czy widzimy słoneczny cud nad Wisłą? Czy pod wiatr da się budować? Co z sieciami energetycznymi? Gdzie jest polityka państwa? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj