W Sejmie w czwartek odbyło się sprawozdanie Komisji o pilnym rządowym projekcie ustawy o szczególnej ochronie niektórych odbiorców paliw gazowych w 2023 r. w związku z sytuacją na rynku gazu. Zgodnie z projektem sprzedawcy gazu będą mieli obowiązek stosowania w rozliczeniach z odbiorcami końcowymi ceny maksymalnej w wysokości 200,17 zł za MWh.

Zgodnie z planem, Komisja do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych ma w czwartek o godz. 16 zająć się projektem.

Reklama

Jak mówił w trakcie drugiego czytania poseł sprawozdawca Krzysztof Janusz Kozik (PiS), w środę sejmowa Komisja do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych rozpatrzyła ok. 40 poprawek zgłoszonych przez kluby; zdecydowana większość została przez komisję przyjęta uzupełniając i doprecyzowując zapisy wniesione w projekcie ustawy.

"Przedkładany projekt ustawy pozwoli na zapewnienie dostaw paliwa gazowych na stabilnym poziomie cenowym oraz stanowi instrument służący zabezpieczeniu i utrzymaniu płynności finansowej przedsiębiorstw energetycznych. W konsekwencji pozytywnie wpłynie na stabilność energetyczną Polski" - powiedział.

Poseł Adam Gawęda (PiS) poinformował, że potrzeba wprowadzenia ustawy wynika z dynamicznych wzrostów cen paliw gazowych na rynku krajowym i zagranicznym w bieżącym roku; jest wynikiem oddziaływania kilku na siebie czynników, wśród których głównym jest zbrojna agresja Rosji na Ukrainę.

"W celu dalszego zminimalizowania podwyżek cen paliwa gazowego dla najbardziej wrażliwych odbiorców, a także w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego państwa, istnieje konieczność utrzymania tych rozwiązań osłonowych, które obowiązują w bieżącym roku. Przedkładany projekt pozwoli na zapewnienie dostaw paliw gazowych na stabilnym poziomie cenowym" - powiedział Gawęda.

Poinformował, że klub PiS będzie za przyjęciem omawianego projektu ustawy i przedłożył poprawki w drugim czytaniu.

Sławomir Neumann (Koalicja Obywatelska) krytykował projekt ustawy. "Niszczycie małe, polskie firmy. Nie chcecie poprawki, która mówi o tym, żeby też małe i średnie przedsiębiorstwa były chronione. Nie chcecie przyjąć poprawki, mówiącej, że wszystkim polskim rodzinom ten VAT będzie zwrócony" - mówił.

Dariusz Wieczorek (Lewica) wskazał, że projekt ustawy wprowadza zmiany w 30 innych ustawach, powodując "chaos legislacyjny". "Klub Lewicy przedstawia poprawki. Po pierwsze, żeby objąć również małe, średnie i mikro-przedsiębiorstwa tą pomocą. I żeby wykreślić te wszystkie zapisy z tych 30 ustaw do osobnego procedowania w procesie legislacyjnym" - powiedział.

Zbigniew Ziejewski (Koalicja Polska) poinformował, że Klub złożył poprawki do projektu ustawy.

Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050) powiedziała, że ustawa jest "dowodem w sprawie, że rząd w czasie wojny chce się dorabiać kosztem obywateli, przedsiębiorstw i gospodarki". Zapowiedziała złożenie poprawek do projektu.

Odpowiadając na pytania posłów, wiceszefowa resortu klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska podkreślała, że procedowany projekt to ostatnia część tarczy energetycznej (po m.in. ustawie o dodatku węglowym czy o maksymalnych cenach prądu), która powstała w odpowiedzi na wojnę wywołaną agresją Rosji na Ukrainę.

Zapewniła, że "wszyscy jesteśmy beneficjentami mrożenia cen gazu od 26 stycznia br. do końca tego roku" zgodnie z uchwaloną wówczas ustawą o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców paliw gazowych w związku z sytuacją na rynku gazu. Przypomniała, że 9 mld zł już zostało wypłacone w ramach rekompensat spółkom obrotu.

"Nie jest prawdą, że nie myślimy o tym, jakie rozwiązania dla nieobjętych tymi rozwiązaniami (w procedowanej ustawie - PAP) zastosować. Myślimy. Mam nadzieję, że niedługo uda się nam coś na ten temat powiedzieć publicznie. Ale musimy mieć w świadomości, że jest tutaj bezwzględna dominanta w postaci unikania kar nie tylko dla strony rządowej, ale również dla potencjalnych beneficjentów" - powiedziała Łukaszewska-Trzeciakowska.

Projekt ustawy zakłada m.in. wprowadzenie refundacji VAT dla gospodarstw domowych, które jako główne źródło ciepła wykorzystują piec gazowy wpisany bądź zgłoszony do centralnej ewidencji emisyjności budynków (CEEB). Zwrot VAT będzie jednak uzależniony od zamożności gospodarstwa. Przysługiwać on będzie dla gospodarstwa jednoosobowego, gdzie przeciętne miesięczne dochody nie przekraczają 2100 zł. W przypadku gospodarstwa wieloosobowego to 1500 zł na osobę. Zwrot VAT mają rozliczać samorządy. Wniosek o refundację trzeba będzie złożyć w 30 dni od otrzymania faktury dokumentującej dostarczenie gazu.

Zgodnie z projektem ustawy limit rekompensat dla spółek energetycznych zajmujących się gazem w 2023 r. ma wynieść 28 mld zł, a w 2024 r. - 1 mld zł. Z kolei limit refundacji VAT w przyszłym roku to 612 mln zł, w 2024 - 306 zł, a w 2025 r. - 102 mln zł. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta