Dlaczego ceny produktów rosną? Lewiatan: To przez opóźnione dostawy i słabego złotego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 kwietnia 2021, 13:16
Senior w sklepie. Koronawirus. Godziny dla seniorów. Zakupy
<p>Zakupy</p>/ShutterStock
Opóźnione dostawy i słaby złoty podnoszą ceny produktów - wskazała w komentarzu do danych Markit główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan Sonia Buchholtz. Wskaźnik PMI jest wyraźnie powyżej neutralnego progu 50 pkt i rośnie, co jest powodem do zadowolenia - dodała.

Firma Markit podała w czwartek, że wskaźnik PMI dla sektora przemysłowego wzrósł w marcu z 53,4 do 54,3 pkt.

Buchholtz zauważyła, że chociaż wskaźnik jest wyraźnie powyżej neutralnego progu 50 pkt i rośnie, co jest powodem do zadowolenia, to warto nadać tym danym odpowiedni kontekst.

"Przede wszystkim, po flashu PMI dla Niemiec z rekordowym 66,6 pkt można było spodziewać się, że nasze przetwórstwo bardziej skorzysta z rozkręcającego się niemieckiego przemysłu i poprawiającego się stanu usług. Tymczasem w marcu ten efekt jest widoczny (...), chociaż oczekiwalibyśmy jego większej skali. Być może zobaczymy go w kwietniu, bo nie tylko Niemcy, ale również Francja i peryferia strefy euro notują zbliżony trend wzrostowy" - tłumaczyła.

Zdaniem Buchholtz, większym problemem się ograniczenia podażowe. Zwróciła uwagę, że surowce i materiały nie zawsze trafiają na czas, a trzecia fala pandemii nie oszczędza pracowników - zarówno z powodów zdrowotnych, jak i opieki nad dziećmi i nawet wzrost zatrudnienia nie jest w stanie tego zrekompensować. "W efekcie, duży pozytywny wkład we wzrost PMI mają zaległości, które właściwie powinny być traktowane jako zjawisko negatywne. Konsekwencją zaległości jest sięganie po wyroby gotowe" - przekazała.

W jej ocenie, skutkiem ubocznym ograniczeń podażowych przy rosnącym popycie jest także wzrost cen. Jak wskazała, dotyczy materiałów (tu należy dodać również wysokie koszty transportu oraz bardzo słabego złotego), ale w konsekwencji również produktów.

"Okresy wysokiego popytu to oczywisty moment na podnoszenie marż, które w ciągu ostatniego roku zostały bardzo okrojone. Marże budują poduszkę finansową na wypadek dalszych wzrostów cen surowców, wzrost kosztów pracy czy negatywny scenariusz pandemiczny wynikający np. z pojawienia się odpornego i zakaźnego szczepu koronawirusa. Ten ostatni czynnik skutecznie studzi optymizm menedżerów logistyki"- napisała ekonomistka. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj