Szef BBN wziął we wtorek udział w konferencji portalu Defence 24, podczas której minister obrony Mariusz Błaszczak przedstawił koncepcję powołania Agencji Uzbrojenia.

"Podstawowym warunkiem modernizacji jest zapewnienie stałych i odpowiednich środków finansowych, a także ich racjonalne wydatkowanie" – powiedział Soloch, Przypomniał, że prezydent Andrzej Duda i BBN wielokrotnie opowiadały się za przyspieszonym podnoszeniem wydatków obronnych do poziomu 2,5 proc. PKB, aby został on osiągnięty nie w 2030 r., jak przewiduje ustawa, lecz w roku 2024.

Szef BBN podkreślił, że postulat prezydenta został zaakceptowany przez Radę Ministrów, a stosowny zapis przyjęto w nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. "Liczę, że zawirowania spowodowane COVID-em nie zakłócą realizacji tego zamierzenia. Zwłaszcza, że wciąż obserwujemy ryzyko cięć wydatków obronnych, zarówno na poziomie poszczególnych państw, jak i w ramach UE, spowodowane konsekwencjami pandemii" - zaznaczył.

"Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że w najbliższych latach czeka nas spadek Produktu Krajowego Brutto, to przyspieszenie tempa nakładów obronnych w tej sytuacji może być kompensacją strat dla budżetu obronnego" – ocenił Soloch. Jak zauważył, pandemia pokazała, że "w czasie kryzysu jako państwo musimy polegać przede wszystkim na własnym potencjale wytwórczym".

Nawiązując do budowy wielowarstwowej obrony powietrznej, której częścią ma być program Wisła oparty na systemie Patriot, nawiązał do programu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew i jego znaczenia dla krajowego przemysłu zbrojeniowego. "Osobiście uważam, że program ten, prócz dostarczenia siłom zbrojnym zdolności operacyjnych może stać się prawdziwym game changerem w technologicznym przeskoku zdolności produkcyjnych naszego przemysłu obronnego. Oczywiście pod warunkiem, że Narew zostanie wytworzona w głównej mierze siłami rodzimego przemysłu, a my będziemy mogli mówić, że dysponujemy suwerennością w zakresie opracowania systemu, produkcji, serwisu i jego użycia" – powiedział szef BBN.

Reklama

Według niego takie podejście potencjalnie tworzy setki miejsc pracy dla specjalistów; przyznał, że problemem w przypadku programu, który ma kosztować dziesiątki miliardów złotych, "są oczywiście pieniądze". Zaproponował, by do czasu osiągnięcia 2,5 proc. PKB na obronę rozważyć finansowanie Narwi spoza budżetu MON, w podobnej formule, jaką zastosowano przy zakupie samolotów F-16.

"Projektem modernizacyjnym, który zapewne najmocniej kojarzy się z ośrodkiem prezydenckim, jest odbudowa Marynarki Wojennej RP” – powiedział Soloch. Zwrócił uwagę, że po raz pierwszy strategia bezpieczeństwa narodowego uwzględnia kwestie bezpieczeństwa morskiego. Przypomniał przedstawioną przez prezydenta w czerwcu br. propozycji ustawowego określenia udziału w budżecie nakładów na MW.

"Rozwiązanie to ma zarówno wymiar militarny, jak i gospodarczy. Z jednej strony mechanizm ten pozwoliłby na długofalową modernizacje Marynarki Wojennej, z drugiej rozwój marynarki toczyłby się przy aktywnym udziale polskiego przemysłu stoczniowego" – mówił Soloch. Opowiedział się za skorzystaniem ze szwedzkiej oferty używanych okrętów podwodnych jako rozwiązania pomostowego. Zaznaczył, że choć byłoby to rozwiązanie przejściowe, pozwoliłoby utrzymać specyficzne zdolności.

Prezes Defence24 Piotr Małecki do głównych wyzwań w dziedzinie bezpieczeństwa zaliczył agresywną politykę Rosji, niewiadomy rozwój wydarzeń na Białorusi i trwający kryzys migracyjny w Europie. Wskazawszy na działania MON, w tym formowanie nowej dywizji i wojsk obrony cyberprzestrzeni, stwierdził, że "ciągle niepokoi mało efektywny system zakupów" oraz problemy związane z procedurami i priorytetami.

Minister obrony Mariusz Błaszczak, który zapowiadał powołanie Agencji Uzbrojenia, poinformował o przygotowaniu projektu ustawy, która zostanie przekazana do konsultacji rządowi.

Agencja ma się zajmować całym procesem wyboru, zakupu, eksploatacji i wycofania sprzętu. Ma powstać z połączenia Inspektoratu Uzbrojenia, Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych, Biura ds. Umów Offsetowych MON, części Wojskowego Centrum Normalizacji, Jakości i Kodyfikacji, Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych i Agencji Mienia Wojskowego. Wojsko jako użytkownik ma jedynie wskazywać zdolności, jakie ma uzyskać dzięki nowemu sprzętowi, Agencja będzie przedstawiać warianty sposobów osiągnięcia tych zdolności.

Według MON Agencja może zacząć działać w 2022 r., zatrudniając na początku ok. 1100 osób. Spośród podobnych instytucji polska Agencja ma być najbardziej podobna do francuskiej Dyrekcji generalnej ds. uzbrojenia, która jednak różni się tym, że zatrudniając blisko 10 tys. osób skupia także laboratoria i instytuty badawcze, nadzoruje także kształcenie specjalistów na potrzeby przemysłu zbrojeniowego.

Wiceminister aktywów państwowych, któremu podlega Polska Grupa Zbrojeniowa Maciej Małecki, podkreślił, że choć spółki tworzące PGZ powinny być rentowne, to ze względu na bezpieczeństwo państwa "nie mogą być porównywane z przedsiębiorstwami innych branż”.

„MAP dostrzega problemy, z którymi zmaga się państwowy przemysł obronny, natomiast jesteśmy zgodni, że po dekadach zaniedbań polska zbrojeniówka odbudowuje się" – powiedział Małecki.

"Zależy nam na systematycznym poszerzaniu oferty spółek PGZ i dopasowywaniu jej do potrzeb sił zbrojnych. W PGZ są spółki, którym udało się stworzyć wysokiej klasy produkty będące już na wyposażeniu polskich sił zbrojnych i jednocześnie na poziomie światowym” – zaznaczył wiceminister. Podkreślił, że przemysł zbrojeniowy potrzebuje kontraktów wieloletnich. Ocenił, że "polska wersja" systemu Narew będzie oznaczała nie tylko zaspokojenie potrzeb sił zbrojnych, "ale także koło zamachowe całej gospodarki".