Konflikt na linii Palestyna - kraje Ligii Arabskiej. Powodem jest normalizacji stosunków z Izraelem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 września 2020, 16:50
Palestyna
<p>Palestyna</p>/ShutterStock
Palestyna zrezygnowała z rotacyjnego przewodniczenia radzie Ligi Państw Arabskich (LPA) - ogłosił we wtorek minister spraw zagranicznych Rijad al-Maliki. Potępił również zachowanie niektórych państw arabskich normalizujących swoje stosunki z Izraelem.

"Palestyna zdecydowała się zrezygnować z prawa do przewodniczenia radzie Ligi na jej obecnym posiedzeniu. Nie ma żadnego zaszczytu w oglądaniu Arabów pędzących w kierunku normalizacji (stosunków z Izraelem - PAP) podczas tej prezydencji" - powiedział Maliki na konferencji prasowej w Ramallah.

Palestyńczycy postrzegają porozumienia, które Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn podpisały tydzień temu z Izraelem w Waszyngtonie, jako zdradę ich sprawy i wysiłków zmierzających do utworzenia niepodległego państwa na terenach okupowanych przez Izrael - przypomina agencja Reutera. Umowy między państwami dotyczyły m.in. zawarcia pokoju oraz nawiązania oficjalnych stosunków dyplomatycznych.

Dwa tygodnie temu LPA odrzuciła palestyńską propozycję potępienia normalizacji stosunków z Izraelem przez kraje arabskie - informuje AFP. "Nie zgadzamy się, by upadek moralny, który można było zaobserwować na ostatnim spotkaniu, (...) był związany z naszym przewodnictwem" - zaznaczył Malik.

Palestyna kieruje radą LPA od 7 września. Jej kadencja miała trwać do marca przyszłego roku.

Do niedawna rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego postrzegane było jako warunek niezbędny do normalizacji stosunków między Izraelem a krajami arabskimi. W ostatnich latach Izraelowi i USA udało się przekonać kraje Zatoki Perskiej, że ważniejsze niż sprawa palestyńska jest wspólne zagrożenie ze strony Iranu - ocenia AFP.

Pierwszymi krajami arabskimi, które uznały Izrael i zawarły z nim pokój były Egipt w 1979 r. i Jordania w 1994 r.

Po podpisaniu porozumień w Waszyngtonie prezydent USA Donald Trump wyraził przekonanie, że śladem ZEA i Bahrajnu podąży kolejnych "pięć lub sześć" państw arabskich. Według źródeł palestyńskich cytowanych przez AFP mogą to być Oman, Sudan, Mauretania i Maroko.

Polecamy: Reuters: Chiny rozwijają program masowej pracy w Tybecie. Uczą rolników pracy w fabrykach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj