Forsal logo

Podwyżki emerytur jeszcze do negocjacji. Senior ze świadczeniem 2000 zł zyska 76 zł

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
28 lipca 2020, 20:00
[aktualizacja 29 lipca 2020, 07:18]
emerytura
<p>emerytura</p>/ShutterStock
Pensja minimalna ma wynieść 2800 zł, a waloryzacja emerytur powinna sięgnąć 3,84 proc.

Takie są propozycje Rady Ministrów na 2021 r. I z takim pakietem pójdzie negocjować z partnerami społecznymi ze związków zawodowych i organizacji pracodawców.

Zgodnie z przedstawionym planem najniższa emerytura, która wynosi dziś 1200 zł, wzrośnie o ponad 46 zł. Senior ze świadczeniem 2000 zł zyska 76 zł; taki, który otrzymuje 3000 zł – dostanie dodatkowe 115 zł.

Jak wynika z naszych informacji, pierwotna propozycja mówiła o waloryzacji mieszanej z minimalną kwotą podwyżki 70 zł. Na takim rozwiązaniu zależało Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ale rząd przychyli się raczej do skromniejszego wariantu. Teraz minimalna kwota waloryzacji zbliżyła się do 50 zł i taka może być ostateczna oferta. Powód? Wstrzemięźliwość w obliczu kłopotów, jakie finanse publiczne mogą odczuwać na skutek gospodarczych perturbacji po COVID-19. To był zresztą jeden z powodów, dla których resort finansów wnioskował o zamrożenie płac w budżetówce. – To i tak oznacza, że świadczenia w ciągu trzech lat, od 2019 r., wzrosłyby przynajmniej o prawie 200 zł – mówi nam osoba z rządu. Koszt waloryzacji emerytur w przyszłym roku to ok. 10 mld zł.

Przyjęty wskaźnik oznacza, że przeciętna emerytura wzrośnie o prawie 95 zł. Przeciętna renta z tytułu niezdolności do pracy – o 75 zł, a przeciętna renta rodzinna o niemal 85 zł.

Przygotowana przez rząd propozycja płacy minimalnej na poziomie 2800 zł jest z kolei nieco wyższa niż pierwotna. Ta wynosiła 2716 zł brutto (to najniższa możliwa kwota wynikająca z ustawowego wzoru i prognoz dotyczących inflacji i wzrostu PKB). Tak czy inaczej oznacza to spowolnienie na wytyczonej przez prezesa PiS i premiera ścieżce podwyżki minimalnego wynagrodzenia do 4000 zł w 2024 r.

Pensja minimalna rośnie szybciej niż średnia, a emerytury zgodnie z ustawą

Rząd zaprognozował podwyżkę emerytur i rent na minimalnym poziomie wynikającym z ustawy. Mówi ona, że świadczenia mają wzrosnąć nie mniej niż o wskaźnik inflacji plus 20 proc. wzrostu płac. – Tu nie ma zaskoczeń. Decyzje w sprawie podwyżki kwotowej zapadają na ogół później w okolicach przyjmowania projektu budżetu na kolejny rok – zwraca uwagę Łukasz Kozłowski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Wiele wskazuje, że tak będzie i tym razem. Choć na razie rząd nie wykłada kart, zanim nie pojawi się z propozycją na Radzie Dialogu Społecznego. Tam będą toczyć się negocjacje, czy podnieść procentowy wskaźnik podwyżki. W ostatnich latach rząd jednak zostawiał go na minimalnym poziomie, a potem samodzielnie proponował dodatkową gwarantowaną minimalną kwotę podwyżki.

W tym roku ten scenariusz może się powtórzyć, chyba że władza przestraszy się skutków epidemii dla finansów publicznych. Pierwotnie resort pracy myślał o minimalnej podwyżce 70 zł dla wszystkich emerytów oraz podwyżce o 100 zł emerytury minimalnej do 1300 zł. Jak pisaliśmy w zeszłym tygodniu, także resort finansów, szykując założenia budżetowe, liczył się z podwyżką 70 zł. Jednak nasi rozmówcy z rządu wskazują, że ostatecznie ta minimalna gwarantowana kwota podwyżki – o ile rząd z nią wyjdzie – będzie skromniejsza i wyniesie 50 zł. Koszt waloryzacji w wersji wyłącznie ustawowej to 9,6 mld zł.

Zwolennicy trzymania się ustawowej podwyżki emerytur podnoszą, że równocześnie mają być mrożone płace w budżetówce. Zwracają też uwagę, że waloryzacja emerytur to tylko jeden ze sposobów zasilania kieszeni seniorów. W przyszłym roku otrzymają jeszcze 13. emeryturę, a do części z nich (ze świadczeniami poniżej 2,9 tys. zł) ma trafić 14.

Ostateczna decyzja w sprawie podwyżki świadczeń zapadnie we wrześniu przy okazji prac nad budżetem. Od kilku lat systematycznie duża część emerytur i rent jest podnoszona nie procentowo, a kwotowo. Pierwszy raz taką podwyżkę zaprognozował jeszcze rząd PO-PSL na 2015 r. Powodem były niskie waloryzacje ustawowe, wynikające z bardzo niskiej inflacji. W efekcie podwyżki kwotowe do niedawna dotyczyły większości rent i emerytur i dlatego te świadczenia rosły szybciej, niż wynikałoby to z ustawowego wzoru. Ten przewiduje, że procentowa podwyżka świadczeń wynika z prognozowanej inflacji, do której dodawany jest wskaźnik co najmniej 0,2 proc. realnego wzrostu płac w danym roku.

Jednak procentowy wskaźnik zapisany w projekcie budżetu jest tylko prognozą. Ostateczny będzie ustalonych podstawie danych o inflacji i wzroście płac w 2020 r. podanych przez GUS na początku przyszłego roku. Dlatego możliwe, że jeśli inflacja będzie wyższa od oczekiwanej, podwyżka będzie większa.

Jednocześnie w rządzie zapadły inne decyzje dotyczące konsekwencji przyjęcia założeń do ustawy budżetowej. Kolejnym istotnym wskaźnikiem jest prognoza wzrostu płacy minimalnej z 2600 do 2800 zł. – On jest wyższy, niż wynika z ustawowego wskaźnika. To nietypowa propozycja, na ogół rząd proponował niższy wzrost i podwyższał dopiero sam we wrześniu – podkreśla Łukasz Kozłowski. Dodaje, że oznacza to wzrost płacy minimalnej o 7,7 proc. Czyli będzie rosła ona szybciej niż przeciętne wynagrodzenie. – Na takim poziomie rosło średnie wynagrodzenie przed wybuchem pandemii. Pomimo okoliczności rząd dąży do podniesienia płacy minimalnej, choć nie na takim poziomie, jak wydawało się poprzednio, czyli wzrostu tej płacy do 3 tys. zł – mówi Łukasz Kozłowski. PiS bowiem zaprogramował wzrost płacy minimalnej do 4 tys. zł w 2024 r. i, jak widać, kryzys związany w COVID-19 wymusza korekty tego kursu.

Waloryzacja emerytur - prognoza

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Grzegorz Osiecki

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCzas powyborczych przetasowań w rządzącej koalicji »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj