- Od kilku dni światowe rynki finansowe dość nerwowo reagują na informacje dotyczące jednego z największych chińskich deweloperów - firmy Evergrande. Jest to firma, która dysponuje olbrzymimi aktywami, ale z drugiej strony jej zobowiązania przekraczają ponad 300 mld dol. Deweloper ogłosił, że nie jest w stanie obsłużyć swojego zadłużenia, więc wszyscy obawiają się, jak duże może to mieć skutki dla sektora nieruchomości, sektora finansowego i całej gospodarki chińskiej – mówi prezes PFR w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Reklama

Jego zdaniem, największym ryzykiem byłoby rozlanie się problemów Evergrande na innych chińskich deweloperów. Już podczas poniedziałkowej sesji giełdowej w Chinach mocno traciły akcje wszystkich spółek z sektora deweloperskiego.

- Chodzi o ryzyko zakażenia przez tego jednego dewelopera sektora finansowego, zatrzymanie akcji kredytowej, problemy z finansowaniem, płynnością innych spółek działających na rynku nieruchomości w Chinach – mówi Paweł Borys. Jak podkreśla, sektor ten odpowiada w Chinach za ponad 20 proc. PKB. - Jeżeli doszłoby do spowolnienia w chińskiej gospodarce i do spadku popytu, to chociażby eksport z Europy, a pośrednio z Polski, też mógłby mieć słabsze wyniki - dodaje.

- Już widać pierwsze symptomy, że to dynamiczne odbicie koniunktury po pierwszej, drugiej i trzeciej fali pandemii w tej chwili gaśnie, widać to po danych ze Stanów Zjednoczonych czy z gospodarki chińskiej, więc perspektywy na 2022 rok trochę zaczynają się komplikować. Nie mamy do czynienia z ryzykiem popadnięcia w kolejny kryzys, bo na to nic jeszcze nie wskazuje, ale tempo wzrostu może być nieco niższe, niż wszyscy prognozowali miesiąc, dwa miesiące temu – mówi szef PFR. Zaznacza jednak, że jego zdaniem wzrost gospodarczy przekraczający 5 proc. w Polsce wciąż jest realny.