Forsal logo

Evergrande chińskim czarnym łabędziem? Szef PFR: Rynek nieruchomości to istotny czynnik ryzyka

20 września 2021, 16:17
„Evergrande może być chińskim czarnym łabędziem z długiem finansowym 89 mld USD i cztery razy wyższym całkowitym zadłużeniem. Szczególnie, jeżeli spółka zarazi” inne spółki i banki” – pisał w poniedziałek na Twitterze szef PFR Paweł Borys. Co niepokojącego dzieje się na chińskim rynku nieruchomości i jakie mogą być tego skutki?

- Od kilku dni światowe rynki finansowe dość nerwowo reagują na informacje dotyczące jednego z największych chińskich deweloperów - firmy Evergrande. Jest to firma, która dysponuje olbrzymimi aktywami, ale z drugiej strony jej zobowiązania przekraczają ponad 300 mld dol. Deweloper ogłosił, że nie jest w stanie obsłużyć swojego zadłużenia, więc wszyscy obawiają się, jak duże może to mieć skutki dla sektora nieruchomości, sektora finansowego i całej gospodarki chińskiej – mówi prezes PFR w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Jego zdaniem, największym ryzykiem byłoby rozlanie się problemów Evergrande na innych chińskich deweloperów. Już podczas poniedziałkowej sesji giełdowej w Chinach mocno traciły akcje wszystkich spółek z sektora deweloperskiego.

- Chodzi o ryzyko zakażenia przez tego jednego dewelopera sektora finansowego, zatrzymanie akcji kredytowej, problemy z finansowaniem, płynnością innych spółek działających na rynku nieruchomości w Chinach – mówi Paweł Borys. Jak podkreśla, sektor ten odpowiada w Chinach za ponad 20 proc. PKB. - Jeżeli doszłoby do spowolnienia w chińskiej gospodarce i do spadku popytu, to chociażby eksport z Europy, a pośrednio z Polski, też mógłby mieć słabsze wyniki - dodaje.

- Już widać pierwsze symptomy, że to dynamiczne odbicie koniunktury po pierwszej, drugiej i trzeciej fali pandemii w tej chwili gaśnie, widać to po danych ze Stanów Zjednoczonych czy z gospodarki chińskiej, więc perspektywy na 2022 rok trochę zaczynają się komplikować. Nie mamy do czynienia z ryzykiem popadnięcia w kolejny kryzys, bo na to nic jeszcze nie wskazuje, ale tempo wzrostu może być nieco niższe, niż wszyscy prognozowali miesiąc, dwa miesiące temu – mówi szef PFR. Zaznacza jednak, że jego zdaniem wzrost gospodarczy przekraczający 5 proc. w Polsce wciąż jest realny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj