Z ministrem podczas 30. Forum Ekonomicznego w Karpaczu rozmawiał Grzegorze Osiecki z DGP. Głównym tematem był podatkowy Polski Ład, w środę przyjęty przez rząd. Szef resortu finansów wyjaśnił motywy zmian w składce zdrowotnej.

- Chcemy zwiększyć nakłady na służbę zdrowia do 7 proc. PKB i skądś te pieniądze muszą być. Wszyscy będziemy na to płacić. Może nie więcej, ale inaczej. Po pandemii sektor zdrowia nie jest wystarczająco dofinansowany. Musimy to zmienić – powiedział.

Kościński poruszył też sprawę nowego podatku od dużych korporacji.

- Trzeba podkreślić, że nie będzie to podatek przychodowy, a jedynie alternatywny sposób wyliczenia podatku dochodowego przez największe korporacje - mówił. - Jeśli międzynarodowa grupa kapitałowa nie płaci podatku w Polsce lub płaci go bardzo niewiele i nie wynika to z prowadzonych inwestycji, zastosowania ulg podatkowych czy sytuacji kryzysowej, to podatek dochodowy będzie obliczany w nawiązaniu do przychodów firmy. Ma to zapobiec przerzucaniu dochodów do krajów stosujących szkodliwą konkurencją podatkową. Pragnę podkreślić, że nie jest to podwójne opodatkowanie. Podatek CIT działa i będzie działał. Niektóre firmy jednak go obchodzą poprzez zaliczanie do kosztów podatkowych różnych bardzo trudnych do weryfikacji transakcji z podmiotami powiązanymi. Ci, którzy uczciwie płacą CIT, nie powinni mieć z tym rozwiązaniem kłopotów.

Minister finansów zwrócił uwagę, że mówiąc o nowym systemie podatkowym, nigdzie nie używa słowa „koszty”. - To inwestycja w polskie społeczeństwo i gospodarkę. Te pieniądze szybko będą wracać – mówił. - Najważniejsze dla mnie będzie, że ci, którzy mają niskie dochody, czyli np. większość emerytów czy rencistów, nie będą płacili podatku PIT. Konsumpcja pójdzie do górę. W tym momencie sklepy będą miały większy obrót i zapłacą więcej podatku. To jest taki bezbolesny sposób, żeby gospodarka się rozwijała, a dług, który wzrósł, był spłacany inaczej niż poprzez podwyżkę podatków.

Rozmowa dotyczyła też skutków Polskiego Ładu dla samorządów. W ocenie ministra, samorządy utracą część dochodów z powodu podniesienia kwoty wolnej od podatku, ale mają otrzymać rekompensatę z nadwyżką.

- Tutaj trzeba patrzeć na całość. Dajemy im w różnych subwencjach i funduszach inwestycyjnych więcej, niż się spodziewali. Do tego dochodzi wzrost koniunktury. W tym roku samorządy dostaną dodatkowo 8 mld zł.