Państwo dopłaci do wyjazdu. Ale tylko wybranym
Najpierw był Bon Turystyczny, teraz Czek Turystyczny. Taką nazwę ma pilotażowy program uruchomiony przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Resort chce jednocześnie pomóc Polakom w sfinansowaniu wyjazdów oraz wesprzeć regiony, które od kilku lat notują mniejsze zainteresowanie turystów.
Ale nie każdy może liczyć na dopłatę. Na początku program będzie skierowany wyłącznie do dwóch grup. Pieniądze otrzymają seniorzy, którzy skończyli 60 lat oraz ci, którzy mają Kartę Dużej Rodziny.
Wysokość wsparcia ma wynosić od 300 do 600 zł. Ostateczna kwota będzie zależała od warunków programu i rodzaju rezerwowanego pobytu. Ministerstwo nie ukrywa jednak, że jeśli pilotaż zakończy się sukcesem, lista uprawnionych może zostać w przyszłości rozszerzona.
Samo spełnienie warunków nie wystarczy
Otrzymanie dopłaty będzie wiązało się z konkretnymi zasadami. Najważniejsza z nich dotyczy długości pobytu. Aby skorzystać z programu, trzeba będzie wykupić co najmniej dwa noclegi.
Wsparcie będzie przyznawane jednorazowo. Beneficjent nie otrzyma pieniędzy na konto ani w gotówce. Zamiast tego dostanie specjalny kod, który wykorzysta podczas rezerwacji pobytu w obiekcie uczestniczącym w programie.
To rozwiązanie nie jest przypadkowe. Resort chce mieć pewność, że środki rzeczywiście trafią do branży turystycznej i przełożą się na większą liczbę rezerwacji.
Cztery województwa na początek
Pierwsza odsłona programu obejmie wyłącznie województwa położone przy wschodniej granicy Polski: lubelskie, podkarpackie, podlaskie oraz warmińsko-mazurskie.
To właśnie tam przedsiębiorcy związani z turystyką najmocniej odczuli skutki wojny w Ukrainie i napiętej sytuacji geopolitycznej. Wielu turystów zaczęło omijać te regiony, mimo że znajdują się setki kilometrów od działań wojennych.
Mniej odwiedzających oznaczało mniej rezerwacji, a tym samym niższe przychody hoteli, pensjonatów, ośrodków wypoczynkowych i gospodarstw agroturystycznych. Czek turystyczny ma pomóc odwrócić ten trend.
Koło ratunkowe dla turystycznego biznesu
Resort podkreśla, że program ma znacznie szerszy cel niż tylko finansowanie wyjazdów. Program ma pomóc odbudować potencjał turystyczny obszarów przygranicznych i regionów, które odnotowały spadek liczby turystów, ograniczenie inwestycji oraz pogorszenie wizerunku w związku z sytuacją geopolityczną. Jednocześnie ma promować te miejsca jako bezpieczne i atrakcyjne kierunki podróży w Polsce – argumentuje ministerstwo
W praktyce chodzi więc nie tylko o dodatkowe pieniądze dla podróżnych, ale również o przekonanie Polaków, że wschodnia część kraju nadal pozostaje atrakcyjnym miejscem na weekendowy lub kilkudniowy wypoczynek.
Dopłaty ruszą po wakacjach
Osoby zainteresowane skorzystaniem z programu będą musiały uzbroić się w cierpliwość. Czek turystyczny ma obowiązywać od września do listopada 2026 roku.
Termin nie został wybrany przypadkowo. Jesień to okres, w którym obłożenie obiektów noclegowych jest znacznie niższe niż podczas wakacji. Ministerstwo liczy, że dodatkowe wsparcie finansowe zachęci Polaków do krótkich wyjazdów właśnie poza szczytem sezonu.
Obecnie trwa nabór hoteli, pensjonatów i innych obiektów noclegowych zainteresowanych udziałem w programie. Szczegółowe zasady przyznawania dopłat oraz regulamin mają zostać opublikowane w kolejnych miesiącach.
To kolejny taki program
Pomysł dopłat do krajowych wyjazdów nie jest nowością. W ostatnich miesiącach dużym zainteresowaniem cieszył się Podlaski Bon Turystyczny, dzięki któremu turyści mogli obniżyć koszty noclegów w północno-wschodniej Polsce.
Podobne inicjatywy pojawiały się także w innych częściach kraju. Ministerstwo Sportu i Turystyki liczy, że nowy Czek turystyczny pozwoli osiągnąć dwa cele jednocześnie: zwiększyć ruch turystyczny poza sezonem oraz poprawić sytuację przedsiębiorców żyjących z obsługi turystów.
Jeżeli program okaże się skuteczny, niewykluczone, że w kolejnych latach obejmie także inne regiony i szerszą grupę beneficjentów.
