Ben Wallace, który kierował brytyjskim resortem obrony w latach 2019–2023, ujawnił, że podczas sprawowania urzędu apelował do izraelskich władz o większe zaangażowanie we wsparcie Ukrainy po rosyjskiej inwazji. Jak twierdzi, strona izraelska nie zdecydowała się jednak na taki krok.
Prawda wyszła na jaw. Odmówili pomocy Ukrainie, aby nie drażnić Rosji
Według Wallace'a Izrael obawiał się, że otwarte wsparcie dla Kijowa mogłoby negatywnie wpłynąć na relacje z Moskwą. Były minister przekonuje, że taka decyzja miała krótkoterminowo utrudnić sytuację Ukrainie, która w pierwszych miesiącach wojny szczególnie potrzebowała systemów obronnych i uzbrojenia.
"Zaleciłem rządowi Benjamina Netanjahu, aby pomógł Ukrainie. Izrael odmówił, mówiąc, że nie chce zdenerwować Rosji. A Rosja systematycznie przeznaczała ponad 1 mld dol. na irańskie drony. Teraz zwykli Izraelczycy muszą zmierzyć się z konsekwencjami decyzji Netanjahu" – napisał Ben Wallace w mediach społecznościowych.
Kijów liczył na obronę powietrzną. Izrael nie zdecydował się na dostawy
Według wcześniejszych doniesień mediów rozmowy z Izraelem dotyczyły przede wszystkim możliwości przekazania Ukrainie systemów obrony powietrznej. Jednym z rozważanych wariantów miało być wsparcie w zakresie technologii wykorzystywanych do zwalczania rosyjskich ataków rakietowych i dronowych.
Szczególne zainteresowanie budziła kwestia systemów Patriot. Ukraina od początku pełnoskalowej wojny zabiegała o zwiększenie liczby nowoczesnych zestawów przeciwlotniczych, które pozwalałyby chronić miasta oraz infrastrukturę krytyczną przed rosyjskimi uderzeniami.
W 2025 roku pojawiały się także informacje o możliwym przekazaniu Ukrainie rosyjskiego uzbrojenia zdobytego przez izraelskie wojsko podczas operacji przeciwko Hamasowi i Hezbollahowi. Chodziło głównie o broń strzelecką, ręczne systemy przeciwpancerne i moździerze.
Rosja i Iran zacieśniły współpracę. Miliony dolarów na drony
Wallace wskazuje, że w czasie gdy Izrael unikał konfrontacji z Rosją, Moskwa rozwijała współpracę wojskową z Iranem. Według raportu Bloomberg opublikowanego na początku 2026 roku pierwsze istotne porozumienia między państwami miały zostać zawarte jeszcze kilka miesięcy przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Współpraca miała obejmować dostawy irańskich pocisków balistycznych Fath-360, rakiet ziemia-powietrze dla systemów obrony powietrznej, amunicji artyleryjskiej oraz bezzałogowców Shahed-136. Rosja miała również pozyskać technologie umożliwiające rozwój własnej produkcji tych maszyn.
Drony Shahed-136 stały się jednym z najważniejszych elementów rosyjskich ataków na Ukrainę. W Rosji ich lokalne odpowiedniki produkowane są pod nazwą Geran-2 i wykorzystywane do regularnych uderzeń na ukraińskie miasta oraz obiekty infrastruktury.
Irańskie drony zagrożeniem dla Izraela
Rozwój irańskiego przemysłu bezzałogowego, wspierany m.in. przez współpracę z Rosją, stał się jednym z największych wyzwań dla Izraela i jego sojuszników na Bliskim Wschodzie.
Teheran wykorzystuje obecnie rozbudowane zdolności rakietowe i dronowe przeciwko Izraelowi oraz amerykańskim celom w regionie. Według Wallace'a Rosja, finansując i rozwijając współpracę z Iranem, przyczyniła się do wzrostu zagrożenia, z którym dziś mierzy się także Izrael.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
