Obserwator Finansowy: Badania pokazały, że czynniki behawioralne są immanentnym elementem niemal wszystkich kryzysów gospodarczych. Analizował Pan ten aspekt w przypadku globalnego kryzysu finansowego 2008 r. i był on bardzo pomocny w wyjaśnieniu jego zasięgu i dynamiki. Czy jest podobnie w przypadku kryzysu covidowego?
Wydarzenia te z pewnością zostały już przyćmione przez obecne globalne problemy związane z pandemią. Jednak można wskazać na pewne wspólne cechy zachowań ludzkich, które demonstrują się przy okazji obecnego, jak i innych kryzysów. Zazwyczaj w okresach poprzedzających wystąpienie kryzysu ludzie często przejawiają nadmierną pewność siebie połączoną z nadmiernym optymizmem. Popełniają błąd ekstrapolacji, oczekując, że dobra passa może trwać bardzo długo i nie doceniają znaczenia zdarzeń o małym prawdopodobieństwie wystąpienia, ale potencjalnie o kolosalnych implikacjach. Popełniają też błąd konfirmacji, polegający na bezkrytycznym akceptowaniu informacji zbieżnych z wcześniej wyrobionymi poglądami oraz na unikaniu okazji do konfrontacji z nowymi informacjami lub wręcz wypieraniu informacji, które stałyby w sprzeczności w wcześniejszymi oczekiwaniami.
Wszystko to sprawia, że kryzys przychodzi dla większości niespodziewanie i wywołuje szok, który często prowadzi do nagłego przejścia od nadmiernego optymizmu do strachu, czy wręcz paniki. Dochodzi przy tym (niestety już po fakcie) do gwałtownej zmiany stopnia awersji do ryzyka. O ile przed kryzysem jesteśmy skłonni akceptować wyższe poziomy ryzyka, to potem, nauczeni doświadczeniem bolesnych strat, często przejawiamy nadmierną awersję do ryzyka i zachowujemy się zbyt asekuracyjnie, nie potrafiąc wykorzystać okazji inwestycyjnych, jakie mogą pojawiać się w kryzysie.
Takie wahania ocen ryzyka o podłożu psychologicznym mogą zatem skutkować błędnymi decyzjami wśród przedsiębiorców.
Czy zatem irracjonalne praktyki menedżerskie w zakresie przykładowo polityki inwestycyjnej na poziomie mikro mogą wpływać na wskaźniki makroekonomiczne w gospodarce, takie jak inwestycje, zatrudnienie czy wzrost?
Jakie narzędzia badawcze stosuje Pan w analizach łączących poziomy mikro i makro?
W wywiadzie dla Obserwatora Finansowego przeprowadzonym w początkowej fazie pandemii zwrócił Pan uwagę na szereg możliwych konsekwencji kryzysu dla globalnych procesów produkcyjnych. Czas pokazał, że wiele tych przewidywań realizuje się. Jak Pan ocenia te zjawiska obecnie?
A jak to może wpłynąć na pozycję naszej gospodarki w tym układzie powiązań?
Tegoroczny Nobel z ekonomii to kolejna nagroda za podejście eksperymentalne w ekonomii. Ten nurt w naukach ekonomicznych jest Panu bliski, biorąc pod uwagę dotychczasowy Pana dorobek naukowy.
Co wyróżnia badania aktualnych noblistów?
Czy dotychczasowe doświadczenia kryzysu pandemicznego mogą wpłynąć na umocnienie nurtu behawioralnego w ekonomii?
Na zakończenie pytanie także do wykładowcy akademickiego – czy cieszy się Pan profesor z powrotu nauki w trybie tradycyjnym?
– rozmawiała Ewa Rzeszutek
