„W zależności od częstotliwości i skali występujących poważnych klęsk żywiołowych występują znaczne wahania w całkowitej liczbie przesiedleńców z roku na rok, jednak trend w ostatnich dziesięcioleciach przybrał na sile. Wielu znajduje schronienie we własnym kraju, ale niektórzy są zmuszeni do wyjazdu za granicę” – zaznaczono w analizie.

„Od 2008 r. ponad 318 mln osób zostało przesiedlonych z powodu katastrof klimatycznych, odpowiada to jednej osobie wysiedlanej co sekundę lub całej populacji Australii przesiedlanej co roku” – oszacowano, powołując się na raport IDMC.

Reklama

Analitycy zwrócili uwagę, że latem br. Europa była świadkiem ciężkich i bezprecedensowych powodzi, zwłaszcza w Belgii i Niemczech, oraz „kopuł cieplnych” w regionie Morza Śródziemnego. Naukowcy odnoszą te zjawiska bezpośrednio do zmian klimatycznych.

Zdaniem ekspertów liczba „uchodźców klimatycznych” prawdopodobnie wzrośnie. Tymczasem krajowe i międzynarodowe reakcje na ten problem były ograniczone, a ochrona osób poszkodowanych pozostaje niewystarczająca. „Tym, co dodatkowo pogłębia lukę w ochronie takich osób, często określanych jako +uchodźcy klimatyczni+, jest to, że nie ma jasnej definicji tej kategorii osób, ani nie są oni objęci Konwencją dotyczącą statusu uchodźców z 1951 roku” – zauważono w analizie think tanku PE.

To ostatnie dotyczy bowiem tylko osób, które mają uzasadnioną obawę przed prześladowaniami ze względu na rasę, religię, narodowość, przynależność do określonej grupy społecznej lub poglądów politycznych i które nie mogą lub nie chcą szukać ochrony w swoich krajach ojczystych.

Eksperci zaznaczyli, że nawet jeśli globalne ocieplenie utrzyma się poniżej 2 st. C, poziom oceanów wzrośnie nawet o 60 cm. Miasta takie jak Bombaj, Dżakarta, Szanghaj, Nowy Jork i Wenecja są poważnie zagrożone przez podnoszący się poziom mórz i powodzie, a naukowcy nazywają je „prawdziwą Atlantydą”.

„Całe kraje, takie jak Holandia, mogą nawet zniknąć, a ich populacje zostaną zmuszone do przeprowadzki. Uważa się, że do 2050 r. około 300 milionów ludzi będzie narażonych na coroczne powodzie. Ponadto według ONZ w samym tylko Kapsztadzie w RPA do 125 tys. osób może zostać przesiedlonych z powodu podnoszącego się poziomu mórz do końca XXI wieku” – wskazano w analizie.

Zgodnie z najnowszym raportem Centrum Monitorowania Przemieszczeń Wewnętrznych (IDMC), w 2020 r. Afganistan był najbardziej dotkniętym krajem pod względem przesiedleń z powodu zagrożeń naturalnych, gdzie 1,1 mln osób zostało przesiedlonych z powodu katastrof klimatycznych. Jednocześnie według Eurostatu, Afgańczycy są również drugą pod względem liczebności narodowością ubiegającą się o azyl w UE.

„Katastrofy klimatyczne wywołują ponad trzykrotnie więcej przesiedleń niż konflikty i przemoc, jednocześnie wywołując konflikty lokalne lub pogarszając trwające. W każdym razie słaba pozycja przymusowo przesiedlonych populacji pogorszyła się z powodu przemocy i braku bezpieczeństwa. (…) na przykład w Afryce Subsaharyjskiej i gdzie indziej +klęski żywiołowe często nakładają się na konflikty+” – podkreślono w raporcie IDMC.

Dodano, że na przykład susza w Somalii zmusiła ludzi do ucieczki z obszarów wiejskich do miejskich, gdzie są teraz bardziej narażeni na eksmisję i ataki grup zbrojnych. Jak zauważono, dopiero kiedy ludzie przymusowo przesiedleni z powodu klimatu spotykają się również ze stygmatyzacją i przemocą w regionie, do którego uciekają, ich sytuacja może mieścić się w zakresie Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 1951 roku, umożliwiającej im przyznanie statusu prawnego i ochronę.