Forsal logo

Rząd: Wysokie ceny przyszły z zagranicy

Pieniądze
pieniądze/ShutterStock
Według urzędników przyspieszenie dynamiki inflacji to efekt drożejących surowców i odbicia popandemicznego. NBP chce sprowadzenia wskaźnika do wyznaczonego celu, ale w perspektywie dwóch lat

Już przyjęte i zapowiedziane rządowe rozwiązania w ramach tarcz antyinflacyjnych przyczynią się do obniżenia wskaźnika wzrostu cen nawet o 3,4 pkt proc. – stwierdziła we wtorek w Sejmie Marta Kightley, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego. Według przytoczonych przez nią szacunków w ujęciu średniorocznym tarcze pozwolą na ograniczenie inflacji o 1,2 pkt proc.

Marta Kightley brała udział w posiedzeniu połączonych komisji finansów publicznych oraz gospodarki i rozwoju, które zostało zwołane na wniosek posłów opozycji. Chodziło o zaprezentowanie przez przedstawicieli rządu i banku centralnego „informacji na temat rekordowego wzrostu poziomu inflacji w Polsce oraz lawinowo rosnących cen i kosztów utrzymania polskich rodzin, a także skutków Polskiego Ładu w działalności przedsiębiorców”.

Ekonomiści szacują, że średnioroczna inflacja w tym roku może wynieść nawet ponad 7,5 proc. (wobec nieznacznie ponad 5 proc. w 2020 r.). Zdaniem analityków najwyższy od ponad dwóch dekad wzrost cen w skali roku zarejestrowany w grudniu, czyli 8,6 proc., w styczniu zostanie jeszcze pobity. Później jednak problem rosnących cen nieco zelżeje.

– Inflacja w Polsce jest spowodowana w dużej mierze czynnikami zewnętrznymi jak wysokie ceny surowców, przerwane łańcuchy dostaw po pandemii. Wysoka inflacja jest problemem globalnym – mówił Tadeusz Kościński, minister finansów. Podkreślał też, że przyspieszenie inflacji „należy interpretować jako cenę odbicia po pierwszej fali pandemii”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz

Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDeficyt budżetowy Polski w 2025 roku spuchnie. Dług sięgnie 60 proc. PKB »
Tematy: inflacjaceny
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj