Minister Rzeczkowska dementuj: Na zakup sprzętu wojskowego w Korei Południowej nie zaciągnęliśmy kredytu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 czerwca 2023, 14:22
Czołg K2
Czołg K2/shutterstock
Nie mamy zaciągniętego kredytu w Korei Południowej - zapewniła minister finansów Magdalena Rzeczkowska. W poniedziałek odniosła się do doniesień medialnych, które wskazywały, że Polska zaciągnęła w Korei Południowej kredyt w wysokości 76 mld zł na zakup sprzętu wojskowego.

Minister Rzeczkowska w poniedziałek wzięła udział w VI edycji Forum Wizja Rozwoju w panelu zatytułowanym: Wyzwania z którymi zmaga się polska gospodarka w kontekście napaści Rosji na Ukrainę. W jego trakcie minister odpowiadając na pytanie z sali dotyczące pojawiających się medialnych doniesień, które wskazywały, że Polska zaciągnęła w Korei Południowej kredyt w wysokości 76 mld zł na zakup sprzętu wojskowego, odpowiedziała, że Polska takiego kredytu nie zaciągnęła.

To tylko medialny szum

"Minister (obrony narodowej) Mariusz Błaszczak nigdzie nie powiedział, że to będzie finansowane kredytem w Korei Południowej. To jest pewne zamieszanie medialne, które powstało po ostatniej wizycie pana premier w Korei" - mówiła. Wyjaśniła, że Błaszczak w trakcie trzydniowej wizyty w Korei Południowej na początku lipca rozmawiał o "już podjętych zobowiązaniach i o ich wykonaniu, czyli dostawach sprzętu, który sukcesywnie będzie docierał w zakontraktowanej puli".

Zapewniła, że wicepremier Błaszczak rozmawiał również o inwestycjach ze strony koreańskiej i współpracy z polskim przemysłem zbrojeniowym.

Sporny kredyt

"To, że w przestrzeni medialnej pojawiają się kwestie kredytu, to ja to postrzegam w kategoriach pewnego wróżenia z chmur, poszukiwania dodatkowych rozwiązań" - oznajmiła minister.

"Nie mamy zaciągniętego kredytu w Korei" - zapewniła. Podkreśliła, że polski rząd "rozmawia o podpisanych już kontraktach" i zapewniła, że "finansowanie na tę część podpisanych kontraktów jest zapewnione".

Uzbrojenie przyjeżdża do Polski

Rzeczkowska podała również, że dostawy sprzętu wojskowego do Polski "mają już miejsce". "Bardzo ważnym aspektem współpracy - czy rozmawiamy o Korei, czy o Stanach Zjednoczonych, to jest zapewnienie takiego pakietu czy rozwiązań inwestycyjnych także w Polsce, żeby to nie był tylko zakup wyposażanie, ale też podniesienie polskich zdolności produkcyjnych, jeśli chodzi o części, uzbrojenie czy amunicję. Na tym te rozmowy polegają" - stwierdziła.

W ostatnim czasie Polska zamówiła z Korei Południowej szereg różnych typów sprzętu bojowego - czołgi K2 Black Panther, samobieżne armatohaubice K9, wyrzutnie rakiet K239 Chunmoo, a także lekkie samoloty FA-50. Strona polska planuje pozyskanie łącznie 1000 czołgów K2 oraz ich spolonizowanej wersji K2PL; pierwsze czołgi dotarły do Polski pod koniec ubiegłego roku. Ponadto, w planach jest pozyskanie łącznie 672 haubic samobieżnych K9A1, także w wersji spolonizowanej K9PL.

Polska zamówiła w Korei Południowej również 48 lekkich samolotów szkolno-bojowych FA-50, które również mają zostać spolonizowane (FA-50PL). Jak zapowiada MON, dostawa pierwszych 12 samolotów zaplanowana jest na II połowę 2023 r., natomiast dostawy 36 FA-50PL mają rozpocząć się w 2025 r. i zostać zrealizowane w terminie 2-3 lat. W tym roku mają zostać również zrealizowane dostawy pierwszych 18 wyrzutni K239 Chunmoo (pokrewnych amerykańskim wyrzutniom HIMARS), których łącznie MON planuje pozyskać 288 sztuk.

autor: Piotr Mirowicz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj