"Wczorajsza rezolucja ma tylko charakter pewnego rodzaju manifestacji politycznej, a nie decyzji" - powiedział rzecznik w piątek w TVP Info. Zaznaczył, że Parlament nie skorzystał z trybu zawetowania unijnego budżetu uzgodnionego na ostatnim szczycie przywódców państw UE w Brukseli.

Według niego "wielką nieodpowiedzialnością" ze strony PE byłoby zawetowanie tego budżetu, który został wypracowany na szczycie, jako kompromis między państwami.

Müller stwierdził też, że zaskakujące jest, iż "Europejska Partia Ludowa, której przewodniczącym jest Donald Tusk, próbuje zablokować najlepszy budżet dla Polski w historii". "Spodziewałbym się od Donalda Tuska, że uniesie się ponad podziały i spojrzy na ten budżet z perspektywy byłego premiera Polski" - powiedział.

Rzecznik rządu mówił też, że gdyby Parlament Europejski zawetował ten budżet, który jest, w jego ocenie, najlepszy dla Polski i przyłożyliby do tego rękę polscy europosłowie, "to byłby naprawdę bardzo przykry obrazek". "Aczkolwiek chyba nie aż tak bardzo dziwny, ponieważ widzieliśmy już różne tego typu zachowania polskich posłów do Parlamentu Europejskiego z opozycji" - stwierdził.

Reklama

Podczas zakończonego we wtorek unijnego szczytu zawarto porozumienie zakładające powołanie funduszu odbudowy o wartości 750 mld euro: 390 mld euro będą stanowiły granty, a 360 mld euro pożyczki. Wartość całego budżetu UE na lata 2021-2027 wyniesie 1,074 bln euro. Polska - podała KPRM - będzie mogła otrzymać z budżetu UE, tzn. w ramach Wieloletnich Ram Finansowych oraz Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy, ok. 139 mld euro w formie dotacji oraz 34 mld euro w pożyczkach.

W czwartek Parlament Europejski przyjął niewiążącą prawnie rezolucję, w której nie zaakceptował porozumienia Rady Europejskiej ws. wieloletniego budżetu UE w obecnym kształcie. Europosłowie chcą negocjacji z krajami Unii nad ostatecznym kształtem budżetu.

Parlament Europejski pozytywnie ocenił natomiast w rezolucji porozumienie w sprawie funduszu odbudowy. W głosowaniu wzięło udział 682 europosłów; 465 było za, 150 przeciw, a 67 wstrzymało się od głosu.

Rezolucja, która jest stanowiskiem politycznym PE została przygotowana przez frakcje: Europejskiej Partii Ludowej (EPL), Socjalistów i Demokratów (S&D), Odnowić Europę, Zielonych oraz Zjednoczonej Lewicy Europejskiej (GUE). Pod tekstem nie podpisali się Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR), do których należy PiS.

W dokumencie eurodeputowani wyrażają głębokie ubolewanie, że Rada Europejska "znacznie osłabiła wysiłki Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego na rzecz przestrzegania praworządności, praw podstawowych i demokracji w ramach wieloletniego budżetu i funduszu odbudowy".

Wskazują też, że chcą zakończenia prac nad proponowanym przez Komisję mechanizmem ochrony budżetu UE w przypadku systemowego zagrożenia unijnych wartości. "Aby był skuteczny, mechanizm ten powinien być uruchamiany +odwróconą większością kwalifikowaną+" - czytamy w tekście.

To odniesienie się do zmian we wnioskach ze szczytu UE, które mówią, że "zostanie wprowadzony system warunkowości w celu ochrony budżetu", a "Komisja zaproponuje środki w przypadku naruszeń przyjmowane przez Radę większością kwalifikowaną".

Z dokumentu wynika też, że PE z zadowoleniem przyjmuje uzgodnienie przez szefów państw lub rządów funduszu odbudowy, wyrażając przy tym rozczarowanie zmniejszeniem wysokości dotacji. Zaznaczono w nim, że konkluzje Rady Europejskiej "w sprawie wieloletnich ram finansowych stanowią jedynie porozumienie polityczne między szefami państw i rządów; Parlament nie będzie potwierdzał faktów dokonanych i jest gotów nie wyrazić zgody na wieloletnie ramy finansowe do czasu osiągnięcia zadowalającego porozumienia w nadchodzących negocjacjach między Parlamentem a Radą".