Choruje już ponad 1,6 mln Polaków. Co powinien zrobić rząd, żeby przetrwać pandemię?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 października 2020, 00:12
Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński
<p>Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński</p>/Agencja Gazeta
Koronawirus to najpoważniejszy test dla klasy politycznej. Jak już pisaliśmy w DGP, z modelu opracowanego przez Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego wynika, że do połowy marca przyszłego roku aż 54 proc. populacji naszego kraju zakazi się koronawirusem; a obecnie chorych jest już 1,6 mln Polaków. Minister zdrowia szacuje, że w przyszły tydzień wejdziemy z liczbą 15–20 tys. przypadków zakażeń dziennie.

Dlatego walka z pandemią dotyczy wszystkich, a odpowiedzialność rozkłada się na całą klasę polityczną. Największa spoczywa na rządzących, lecz koronawirus jest zagrożeniem, które wymaga reakcji premiera czy prezydenta Warszawy, burmistrza Rawy czy wójta najmniejszej gminy w kraju.

Choć na ogół dominuje ton krytyczny wobec klasy politycznej, to w minionych latach politycy pokazali kilka razy, że są w stanie realizować wspólne cele – np. w sprawie wejścia do UE i NATO. Koronawirus jest wyzwaniem, które – tak jak wówczas – wymaga wykazania się cechami, o które na co dzień tak trudno.

po pierwsze: dalekowzroczność

Kwiecień 2020 r. – Z ekspertyz, którymi dysponujemy, wynika, że ta fala pandemii skończy się mniej więcej jesienią tego roku – mówił lider PO Borys Budka.

Sierpień 2020 r. – Możemy przekroczyć liczbę tysiąca zakażeń dziennie – stwierdził wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Nie pomylił się, bo ponad 12 tys. nowych przypadków zachorowań, jakie zanotowano w czwartek, to faktycznie powyżej tysiąca.

Wrzesień 2020 r. – Cały czas panujemy nad tą pandemią, nie ma dzisiaj żadnego zagrożenia wybuchem, jest wzrost, który był przewidywany i prawdopodobnie możemy się spodziewać, że do połowy października mogą być jeszcze wzrosty, tak mnie informowano, a spodziewamy się od połowy października wypłaszczenia – zapewniał prezydent Andrzej Duda.

Te wypowiedzi pokazują, że skoro z bolącym zębem idziemy do dentysty, to w kwestiach zwalczania groźnego wirusa powinniśmy słuchać przede wszystkim wirusologów. Bo politycy, co szczególnie widać w ostatnich dniach, są zaskoczeni tempem rozwoju pandemii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj