Krymskie sankcje jednak działają. Porty półwyspu zamarły

Rosyjscy żołnierze na Krymie
<p>Rosyjscy żołnierze na Krymie</p>/ShutterStock
Międzynarodowy ruch towarowy w portach okupowanego półwyspu praktycznie zamarł

Dokładnie siedem lat temu na Kremlu odbyła się ceremonia włączenia Krymu i Sewastopola w skład Federacji Rosyjskiej. Aneksja ukraińskiego półwyspu była nielegalna i do tej pory nie została uznana przez większość państw, zaś sam Krym został obłożony sankcjami. Rosja utrzymuje, że restrykcje nie sprawiają jej problemów, ale liczby mówią co innego.

Skuteczność najłatwiej prześledzić, analizując dane dotyczące ruchu w dziewięciu krymskich portach w Eupatorii, Jałcie, Kerczu, Porcie Krym, Sewastopolu i Teodozji. Już 30 kwietnia 2014 r. Ukraińcy oficjalnie zamknęli morskie przejścia graniczne razem z punktami kontroli celnej, a 16 czerwca zawiesili działalność samych portów. Ich faktycznymi gospodarzami byli już wtedy Rosjanie, ale formalne zamknięcie przez uznanego międzynarodowo właściciela umożliwiło wprowadzenie na czarną listę jednostek, które mimo to zawijałyby do nich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKrymskie sankcje jednak działają. Porty półwyspu zamarły »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj