Gowin kontra Kaczyński. Coś pękło, tego nie da się zszyć [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 kwietnia 2021, 22:05
 Prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezes Porozumienia Jarosław Gowin
<p>Prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezes Porozumienia Jarosław Gowin</p>/Agencja Gazeta
W oczach Jarosława Kaczyńskiego Jarosław Gowin to spiskowiec, knujący od początku tej kadencji. W oczach Gowina projekt Zjednoczonej Prawicy jest martwy. Łączy ich jedno: nie mają pomysłu na formułę rozstania

Fakt, że rząd Mateusza Morawieckiego utracił większość faktycznie – choć nie formalnie – jest już oczywisty. Najnowszym przykładem jest wycofanie przez PiS z porządku obrad Sejmu projektu ustawy zakładającego likwidację OFE – tym razem z powodu oporu Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Niewykluczone, że sprzeciw wobec kolejnej inicjatywy rządu zadeklaruje teraz Porozumienie Jarosława Gowina.

Politycy PiS przekonują, że nic się nie stało, że rząd brytyjski też często napotyka na opór części własnych posłów, choć ma formalną większość. Jednak polska kultura polityczna jest inna. W warunkach „wojny totalnej” prawicy z opozycją, pojedyncza porażka staje się klęską. Doszliśmy więc do sytuacji, w której żaden ważniejszy projekt rządowy nie ma zagwarantowanej większości. A to już rodzi poczucie bezsilności. Tak sprzeczne z naturą Jarosława Kaczyńskiego, który nie chce się zadowalać władzą formalną.

To poczucie bezsilności podsyca zamieszanie wokół RPO. Choć Trybunał Konstytucyjny, zdominowany przez pisowskich nominatów, uniemożliwił dalsze sprawowanie funkcji popieranemu przez opozycję Adamowi Bodnarowi (jeszcze przez 3 miesiące będzie pełnił tę funkcję), to równocześnie nakazał parlamentowi uchwalenie ustawy regulującej sytuację, w której rzecznik kończy urzędowanie, zaś jego następcy nie udaje się wybrać (w tym przypadku z powodu różnicy zdań między Sejmem a Senatem). Gowin przekonuje, że jeśli pisowski kandydat na RPO, poseł Bartłomiej Wróblewski, nie zyska akceptacji Senatu, to on może zgłosić kandydata kompromisowego – jest nim niezależna senator Lidia Staroń, kiedyś należąca do PO, zasłużona w obronie praw spółdzielców mieszkaniowych. Podobno ma ona szansę na głosy przynajmniej niektórych senatorów opozycyjnych.

Czy Kaczyński będzie zainteresowany kompromisem, którego akuszerem stanie się Gowin? By wzmocnić nacisk na prezesa PiS, lider Porozumienia sugeruje, że nie poprze ustawy ustanawiającej protezę, w teorii na czas przejściowy, urzędu RPO. I gdyby trzynastka posłów Porozumienia wiernych Gowinowi wsparła takie stanowisko, nowego prawa nie dałoby się uchwalić.

Pat i haki

Mamy więc stan permanentnego pata. Jakby dla kontrastu, Porozumienie zorganizowało w poprzedni weekend konwencję. Powszechnie odebrano ją jako manifestację programowej oraz politycznej niezależności od silniejszego koalicjanta. Podczas obrad Gowin snuł wizję nowoczesnego konserwatyzmu, zorientowanego na samorządy oraz ekologię, mówił o „przyjaznym rozdziale Kościoła od państwa”. Niby nie powiedział nic, czego Porozumienie nie miało wcześniej w dokumentach programowych, ale wyczuwało się zawoalowaną polemikę z PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj