"Rzeczpospolita" podała w środę, że poznała szczegóły zmian w Sądzie Najwyższym. Zgodnie z tymi doniesieniami, orzekali w nim będą wyłącznie zweryfikowani przez KRS sędziowie; pozostali odejdą na emeryturę lub do sądów powszechnych.

Gazeta donosi, że w ramach zapowiadanych zmian w sądownictwie Sąd Najwyższy ma przejść rewolucyjną zmianę porównywalną z utworzeniem na nowo tego sądu po zmianach ustrojowych z 1989 r. Według dziennika, gruntownie zreformowany SN nie będzie duży, bo zamiast obecnych pięciu izb, byłyby tylko dwie: Izba Prawa Publicznego i Izba Prawa Prywatnego.

Reklama

Fogiel był pytany w TVP Info, jak Sąd Najwyższy będzie wyglądał po reformie i czy prawdziwe są informacje "Rzeczpospolitej" o dwóch izbach, a także o tym, że sędziowie będą mieli możliwość pozostania w SN, jeśli zgodzą się na to, aby zweryfikowała ich kandydatury KRS oraz na to, aby otrzymali ponowną nominację od prezydenta.

W odpowiedzi poseł PiS zastrzegł, że nie będzie informował o "bardzo szczegółowych rozwiązaniach". "Trwają ostatnie ustalenia, coś może się zmienić, więc też nie chcę powiedzieć czegoś, co ostatecznie się tam nie znajdzie, albo wywołać niepotrzebnych emocji" - wyjaśnił.

Jak dodał, "faktycznie - i mówił już o tym również Jarosław Kaczyński w jednym z wywiadów - ta koncepcja Sądu Najwyższego jest taka, że on ma pełnić rolę wyłącznie w tych najważniejszych już kwestiach dotyczących spraw zasadniczych, ma być też dużo mniejszy". "Przede wszystkim chodzi o to, żeby sądy powszechne były bliżej obywateli, żeby te sprawy nie były ograniczone wyłącznie rejonem. Bo są takie rejony, gdzie sędzia ma dziesięć spraw dajmy na to w miesiącu, a są takie, gdzie ma sto dziesięć. I chodzi o to, żeby można było dać możliwość podziału tej pracy" - powiedział.

Poseł był też pytany o aktualną sytuację na granicy polsko-białoruskiej oraz o to, w jaki sposób PiS i rząd podchodzą do doniesień o kolejnych dużych grupach imigrantów, którzy atakowali polskie służby, a potem wycofywali się do samochodów służb granicznych Białorusi.

"Tutaj widzimy, że sytuacja się nie zmienia. Mamy atak zorganizowany przez reżim (prezydenta Białorusi Alaksandra) Łukaszenki, prawdopodobnie przy co najmniej cichym przyzwoleniu Rosji, bo nie ma możliwości, żeby Łukaszenka sobie pozwolił na coś takiego samodzielnie" - odpowiedział. Jak oświadczył, "nasze stanowisko jest niezmienne - polska granica musi być chroniona".

Fogiel przypomniał, że we wtorek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o budowie zabezpieczenia granicy państwowej, którą - jak zaznaczył rzecznik PiS - "starała się storpedować duża część opozycji". "Jak najszybciej prace będą ruszać. My w tym momencie musimy dbać o polską granicę" - podkreślił.

Jak dodał, "musimy oczywiście i to robimy, odsłaniać działania Łukaszenki na arenie międzynarodowej". "Nasza dyplomacja jest obecna w tych krajach, skąd pochodzą ci migranci, którzy przylatują na wizy turystyczne do Mińska. Tam są ogłoszenia, tam są wywiady. Niedawno Irackiej Agencji Informacyjnej udzielał wywiadu wiceminister (spraw zagranicznych Marcin) Przydacz, mówiąc o tym, że ten szlak białoruski jest zamknięty, i żeby nikt nie próbował (z tego szlaku korzystać)" - poinformował. Konkludując stwierdził, że "to są te działania, które możemy robić, ale musimy też twardo bronić granicy".