„Dzisiejsza konferencja i komentarze prezesa NBP istotnie wspierają naszą prognozę stóp docelowych na poziomie 6,5 proc. w 2022 r., z ryzykiem że 7,5 proc., które przewidujemy w 2023 roku, może zostać osiągnięte wcześniej” – ocenili ekonomiści banku ING BSK w czwartkowym komentarzu.

Stwierdzili też, że konferencja Adama Glapińskiego potwierdziła ich ocenę, że przyczyną podwyżki stóp procentowych o 100 pkt. bazowych w kwietniu stał w głównej mierze wysoki odczyt inflacji w marcu oraz obawa o możliwy dalszy wzrost cen ze względu na rosnące koszty surowców oraz z powodu „już uchwalonej i oczekiwanej istotnej ekspansji fiskalnej”.

Reklama

„Prezes NBP powiedział, że pod koniec 2023 roku możliwe jest rozpoczęcie obniżek stóp, zakładamy że to raczej perspektywa 2024 roku. Na początku 2023 - jeżeli tarcze zostaną zniesione, czeka nas kolejna górka inflacji około 12 proc., w 2023 wciąż oczekujemy dużej ekspansji z krajowego budżetu, może KPO. 2023 to ostatni rok starego budżetu UE, kiedy zwykle następuje mobilizacja wydatków” – podano w komentarzu ING BSK.

Dodano w nim, że według prognoz szczyt inflacji wypadnie w czerwcu 2022 r., kiedy osiągnie ona 12 proc., licząc rok do roku. Stwierdzono także, że szok na trzech rynkach surowców (energii, metali, żywności), jaki wywołała wojna, jeszcze nie przełożył się w pełni na wskaźnik wzrostu cen.

„Rosnące ceny nawozów mogą podbijać ceny żywności w przyszłości. Ponadto wojna na Ukrainie powoduje ponowne nasilenie zaburzeń w łańcuchach dostaw i w globalnych łańcuchach produkcji. Wreszcie, oczekiwany jest wzrost wydatków fiskalnych w związku z kosztami napływu uchodźców oraz, w średniej perspektywie, kosztów zbrojeń” – uznano w komentarzu ING BSK.

Ekonomiści banku stwierdzili, że „prezes NBP przyznał że 40-50 proc. inflacji ma charakter wewnętrzny”.

„Zwracaliśmy na to uwagę od dłuższego czasu a także przy okazji ostatnich danych, wskazując na silne efekty drugiej rundy i bardzo wysoki wzrost inflacji bazowej. Ponadto negatywny zewnętrzny szok cenowy może się przełożyć na wzrost oczekiwań inflacyjnych” – oceniono w komentarzu ING BSK.