RPP już prowadzi otwarty program skupu ilościowego i bank centralny może kupować tyle długu ile uzna za stosowne. Co zmieni więc wprowadzenie zerowych bądź ujemnych stóp procentowych?

- To jest zły pomysł, ponieważ w żaden sposób nie pobudzi gospodarki w sposób trwały – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. – To czy podstawowa stopa procentowa wynosi 0,1 bądź 0,0 nie ma żadnego znaczenia dla decyzji inwestycyjnych firm, bo one są zależne od tego co firma myśli o swojej przyszłości ekonomicznej.

Jeżeli firma ma obecnie kłopoty ze zdobyciem kredytu, to ze względu na ocenę ryzyka przez bank, dlatego obniżka stóp procentowych nic tu nie zmieni.

- Natomiast dalsze obniżanie stóp procentowych oznacza jeszcze większą destrukcję prywatnych oszczędności, ponieważ ludzie nie chcą trzymać ich w bankach, gdy oszczędności zjada inflacja – dodaje ekspert XTB. – Wprowadzenie zerowych stóp oznacza karanie za trzymanie oszczędności, co prowadzi to do pochopnych decyzji inwestycyjnych.

Błędne decyzje o alokacji kapitału mogą dotyczyć rynku nieruchomości i tworzenia bańki spekulacyjnej.

Reklama

- Krótkoterminowo na decyzji o zerowych stopach procentowych zyskuje jednak rząd, który jeszcze taniej będzie mógł pożyczać pieniądze – wyjaśnia dr Kwiecień. - Taką sytuację można porównać do sztucznego zaniżania wynagrodzeń w firmie, co nie prowadzi do niczego dobrego. Krótkoterminowo firma może się cieszyć, że zmniejszyła koszty płacowe, ale długoterminowo okaże się, że nikt nie chce w niej pracować.

Przed wielu laty zerowe stopy procentowe wprowadziła Japonia, doprowadzając swoją gospodarkę do stagnacji. Japończycy, których oszczędności nie pracują, zaniżają swoją konsumpcję. W ekonomii jest to określane jako paradoks zapobiegliwości.