Traktory przed gmachem urzędu wojewódzkiego w Szczecinie to kolejna odsłona protestu zachodniopomorskich rolników przeciwko zapisom zielonego ładu i importowi produktów rolnych spoza UE. Ciągniki będą na Wałach Chrobrego maksymalnie przez dwa dni. Zgoda na zgromadzenie obowiązuje do piątku do godz. 16.00. W środę do protestujących wyszedł wicewojewoda Bartosz Brożyński. W czwartek ma się z nimi spotkać poseł Jarosław Rzepa, lider PSL na Pomorzu Zachodnim. Obecnie, ok. godziny 16.00, protest się zakończył.

Opóźnienie, mała liczba uczestników

Protest rozpoczął się z opóźnieniem i małą liczbą uczestników. Na zbiórkę w Pyrzycach przejechało tylko kilka ciągników, ale w drodze do Szczecina dołączyły kolejne pojazdy. Przed urząd po godz. 12.30 zajechało kilka oflagowanych samochodów i 12 traktorów. Na pierwszym widnieje tablica z hasłem „Głód poczujesz, rolnika uszanujesz”.

Reklama

Do zgromadzonych wyszedł wicewojewoda Bartosz Brożyński. Zaprosił ich delegację na rozmowy za zamkniętymi drzwiami. Służby prasowe urzędu poinformowały, że wojewoda Adam Rudawski, który miał spotkać się z rolnikami, jest na urlopie. Organizatorzy protestu zapowiedzieli, że traktory pozostaną na Wałach Chrobrego co najmniej do popołudnia w czwartek, kiedy to z rolnikami ma spotkać się poseł PSL Jarosław Rzepa.

Protestujący pytani o formę i cel protestu tłumaczyli, że czekają na rozmowy z premierem Donaldem Tuskiem, domagają się rezygnacji z polityki zielonego ładu, ale zrezygnowali z ostrych form demonstracji, jak blokowanie S3, bo nie chcą utrudniać życia kierowcom i mieszkańcom. Blokady S3 w woj. zachodniopomorskim odbywały się 10 maja, 25 kwietnia i od 9 lutego do 19 kwietnia.

„Kruszenie zielonego ładu”

Rzecznik protestu Roman Waszczyk powiedział, że sukcesem rolników jest „kruszenie zielonego ładu”, czyli „zmiany [w unijnej polityce rolnej], które wypracował komisarz Wojciechowski”. Drugim – zmiany w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.

„Obserwujemy kampanię do europarlamentu i widzimy, że ona kompletnie się zmieniła. Jeszcze trzy miesiące temu, kiedy zaczynaliśmy, dużą część sceny politycznej mówiła, ze zielony ład jest bardzo dobry i nie można go zmieniać, a teraz już nawet ta lewa strona, która bardzo optowała za zielonym ładem, ma hasło w kampanii, że zielony ład trzeba zmieniać. To jest bardzo satysfakcjonujące” – powiedział Roman Waszczyk.

Waszczyk podkreślił, że nowa polityka rolna UE byłaby łatwiejsza do zaakceptowania, gdyby europejski rynek był „zamkniętą bańką” i wszyscy producenci podlegaliby tym samym wymogom i tak samo odczuwali wzrost kosztów. Według niego import produktów rolnych z Ukrainy, krajów Ameryki Południowej czy np. z Indonezji będzie powodował nieopłacalność produkcji rolnej w Polsce.

Zapowiedział, że zachodniopomorscy rolnicy wezmą udział w zaplanowanym 4 czerwca w Brukseli, tuż przed wyborami do PE, proteście europejskich farmerów.