Forsal logo

Rosyjski dron uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa z ponad 200 osobami na pokładzie. PKP Intercity komentuje

pociąg tory kolej pkp intercity
Rosyjski dron uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa. PKP Intercity komentuje/Shutterstock
W niedzielę ukraińskie media podały informację, że rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa. Na szczęście obyło się bez ofiar. Teraz w sprawie rosyjskiego ataku na pociąg ze stolicy Ukrainy do stolicy Polski głos zabrała spółka PKP Intercity.

Informacje o ataku rosyjskiego dronu na pociąg relacji Kijów-Warszawa podały ukraińskie media powołując się na świadków zdarzenia. Jak informowały, w powietrzu unosiły się kłęby gęstego dymu, a pasażerowie uciekali w popłochu.

PKP Intercity komentuje atak na pociąg z Kijowa do Warszawy

W niedziele w południe spółka PKP Intercity potwierdziła, że taki incydent rzeczywiście miał miejsce.

W związku z doniesieniami dotyczącymi pociągu relacji Kijów – Warszawa Zachodnia informujemy, że zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez PKP Intercity” - napisał w mediach społecznościowych przewoźnik.

Poinformował, że pociągiem podróżuje 206 osób, a wśród pasażerów nie ma obywateli Polski.

„Pociąg został przyjęty od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut i znajduje się na przejściu granicznym w Dorohusku. Po zakończeniu odprawy będzie kontynuował podróż w kierunku Warszawy” - dodało PKP Intercity.

Według ukraińskich kolei państwowych (Ukrzaliznycia), cytowanych przez agencję Ukrinform, w ataku nikt nie ucierpiał.

Rosjanie przeprowadzili zmasowane ataki przy granicy z Polską

Rosyjski dron uderzył też w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki.

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską; drugi z nich – pięć. Dodał, że były to odrzutowe drony Geran-5.

Mieszkańcy woj. lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w niedzielę po godz. 4.00 nad ranem alert RCB o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy i operowaniu polskiego lotnictwa. Następnie ostrzeżenie o zagrożeniu atakiem z powietrza trafiło do mieszkańców sześciu powiatów: włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego. W tych powiatach zostały uruchomione syreny alarmowe. Alert RCB o zagrożeniu z powietrza trwał kilkadziesiąt minut i został odwołany ok. godz. 5.00.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj