Z rozporządzenia ministra obrony narodowej dotyczącego świadczeń rzeczowych na 2026 rok wynika, że wojsko może objąć taką procedurą 192 samochody, 26 przyczep i naczep oraz 15 maszyn wraz z niezbędnym wyposażeniem.
Skala planowanych świadczeń zmienia się z roku na rok. W 2025 roku przewidziano pozyskanie zaledwie 50 pojazdów, natomiast w 2024 roku liczba ta wynosiła aż 450 samochodów. Nie oznacza to jednak, że wojsko może dowolnie wybierać auta spośród wszystkich pojazdów poruszających się po polskich drogach.
Wojsko może przejąć prywatny samochód. Nie każdy musi się obawiać
Jak wyjaśnił na antenie RMF rzecznik Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji kpt. Michał Gełej, wykorzystanie prywatnego samochodu przez armię odbywa się na podstawie określonych przepisów i nie jest równoznaczne z jego konfiskatą.
Przejęcie samochodu przez wojsko należy rozumieć jako formę przymusowego, czasowego udostępnienia pojazdu na potrzeby polskiej armii. Właściciel nie traci prawa własności, a samo wykorzystanie auta przez wojsko odbywa się w ramach procedury określonej przepisami.
Jakie samochody może przejąć wojsko? Armia ma konkretne wymagania
Co istotne, wojsko nie poszukuje przypadkowych aut. Znaczenie ma przede wszystkim ich specyfikacja techniczna i potencjalna przydatność do zadań wojskowych. Chodzi głównie o pojazdy terenowe, pickupy, samochody ciężarowe oraz busy, które mogą zostać wykorzystane m.in. w logistyce i transporcie w trudnym terenie.
Samo posiadanie takiego samochodu nie oznacza jednak, że jego właściciel musi liczyć się z wizytą wojskowych. Pojazd musi wcześniej zostać ujęty w ewidencji przedmiotów świadczeń rzeczowych. To na jej podstawie wojsko uzyskuje informacje o zasobach, które mogą zostać wykorzystane w razie potrzeby.
Samochód w wojskowej ewidencji. To jeszcze nie oznacza wezwania
Nawet znalezienie się w ewidencji nie oznacza, że samochód rzeczywiście zostanie wykorzystany przez armię. Właściciel może otrzymać decyzję administracyjną o przeznaczeniu pojazdu na potrzeby obronne, ale jest to dopiero jeden z etapów całej procedury.
Taka decyzja nakłada na niego obowiązek utrzymywania samochodu w należytym stanie technicznym oraz udostępnienia go na wezwanie uprawnionych organów. Przepisy przewidują możliwość wykorzystania pojazdu m.in. w celu sprawdzenia gotowości mobilizacyjnej sił zbrojnych, co może trwać maksymalnie 48 godzin.
Samochód może być również potrzebny podczas ćwiczeń wojskowych lub ćwiczeń w jednostkach przewidzianych do militaryzacji. W takim przypadku okres udostępnienia nie może przekroczyć siedmiu dni. Odrębne zasady dotyczą ćwiczeń w obronie cywilnej i praktycznych ćwiczeń z zakresu powszechnej samoobrony, na które pojazd może zostać udostępniony na maksymalnie 24 godziny.
Przepisy uwzględniają także możliwość wykorzystania prywatnych samochodów podczas zwalczania klęsk żywiołowych i usuwania ich skutków. Właściciel musi ponadto informować wójta, burmistrza lub prezydenta miasta o wyjeździe za granicę, a także o zniszczeniu, kradzieży lub sprzedaży pojazdu.
Wojsko może przejąć twój samochód. Musisz oddać go z pełnym bakiem
Właściciel samochodu, który ma zostać faktycznie wykorzystany przez armię, otrzymuje osobne pismo. Dokument wskazuje dokładny termin i miejsce przekazania pojazdu. Dopiero takie wezwanie zobowiązuje go do stawienia się we wskazanym miejscu i udostępnienia samochodu.
Auto musi być przygotowane do jazdy. Oznacza to m.in. konieczność zatankowania go do pełna i sprawdzenia poziomu płynów eksploatacyjnych.
Nie ma więc mowy o sytuacji, w której żołnierze bez wcześniejszego powiadomienia pojawiają się pod domem właściciela i żądają wydania kluczyków. Cały proces odbywa się na podstawie formalnej procedury, a właściciel wcześniej otrzymuje stosowną decyzję i wezwanie.
Wojsko zapłaci za udostępnienie samochodu. Tyle może dostać właściciel
Wykorzystanie prywatnego pojazdu przez wojsko nie jest świadczeniem bezpłatnym. Właścicielowi przysługuje rekompensata za udostępnienie samochodu. Jeżeli natomiast w trakcie wykonywania świadczenia pojazd zostanie uszkodzony, może on ubiegać się również o odszkodowanie.
W przypadku samochodów osobowych wysokość należności ustalana jest na podstawie stawek tzw. kilometrówki. Dla pojazdów z silnikiem o pojemności powyżej 900 cm³ maksymalna stawka wynosi 1,15 zł za kilometr.
Inaczej wygląda rozliczenie samochodów ciężarowych. W ich przypadku stosuje się stawki dobowe, których wysokość zależy m.in. od ładowności pojazdu.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

