Jak informuje Wirtualna Polska, w ostatnich dniach podjęto decyzję o skierowaniu znacznych sił w rejon granicy z obwodem królewieckim. Operacja obejmuje część powiatów województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. Oprócz żołnierzy jednostki GROM uczestniczą w niej także policyjne oddziały kontrterrorystyczne.
Wywiad ostrzegł przed dywersantami. GROM skierowany na granicę z Rosją
Działania mają związek z informacjami o możliwym pojawieniu się grup dywersyjno-rozpoznawczych. Ich obecności spodziewają się polskie służby. Według ustaleń WP to Służba Wywiadu Wojskowego miała przekazać władzom informacje o potencjalnym zagrożeniu, co doprowadziło do decyzji o wzmocnieniu zabezpieczenia granicy.
Wcześniej o działaniach służb specjalnych, Straży Granicznej i policji w tym rejonie informował portal Defence24. Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika jednak, że główną siłą operacji antyterrorystycznej jest Jednostka Wojskowa GROM.
Udział jednostki specjalnej w tego rodzaju operacji rodzi pytania o podstawy prawne jej wykorzystania. Jak zauważa Wirtualna Polska, standardowo użycie żołnierzy sił specjalnych w określonych działaniach wymaga decyzji prezydenta, podejmowanej na wniosek premiera. Inną możliwością jest wprowadzenie stanu wyjątkowego. Jak podaje WP, w tej sytuacji żadna z tych przesłanek nie została spełniona.
- Karty mobilizacyjne masowo trafiają do Polaków. Kolor paska zdradza, co zrobi wojsko. Kogo wzywa armia?
- Posłowie dostaną wezwania do armii. Nadchodzi rewolucja w obowiązkowym szkoleniu wojskowym? Projekt w Sejmie
- Rząd szykuje się na najgorsze i udostępnia mapę schronów. Miliony Polaków mają być gotowi do ucieczki
Jednostka GROM może działać bez zgody prezydenta. Są szczególne procedury
Istnieją jednak rozwiązania pozwalające na zaangażowanie żołnierzy GROM bez uruchamiania standardowej procedury. Jednym z nich jest udział jednostki w szerszej operacji prowadzonej przez służby, której dowodzenie może zostać powierzone na przykład oficerowi policji.
Podobne mechanizmy mogą być wykorzystywane również poza granicami kraju. Wówczas żołnierze sił specjalnych mogą zostać zwerbowani do współpracy ze Służbą Wywiadu Wojskowego. Pozwala to na prowadzenie działań bez konieczności powoływania Polskiego Kontyngentu Wojskowego.
Taka sytuacja miała miejsce co najmniej raz przed kilkoma laty, przy odbijaniu zakładnika w jednym z krajów afrykańskich. Prezydent nie musi wtedy powoływać Polskiego Kontyngentu Wojskowego, a siły specjalne zyskują większą dyskrecję działania.
Inną opcją jest werbunek żołnierzy do współpracy z SKW. Mogą oni wtedy legalnie działać na terenie kraju. Żołnierz sił specjalnych zyskuje również możliwość działania "pod obcą flagą". Jak przekonują rozmówcy WP, werbunek do SWW lub SKW pozwala "zalegendować" działanie sił zbrojnych w kraju lub poza jego granicami w sytuacji nadzwyczajnej.
Jako redakcja Forsal.pl wysłaliśmy do Ministerstwa Obrony Narodowej pytania w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź. Tekst uzupełnimy, gdy tylko resort się do nich odniesie.
Rosyjskie prowokacje przy granicach NATO. Niepokojące sygnały z regionu
W ostatnich dniach napięcie związane ze wspieranymi przez Kreml dywersantami notowano również na Łotwie. Uzbrojeni i nieoznakowani wojskowi przepychali tam przez granicę migrantów. Dywersanci przedstawiali się jako organizacja Czarna Ruś. Podobna sytuacja miała miejsce w fińskiej Karelii.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

