Informację o dostawie sprzętu dla Czarnej Dywizji przekazała Agencja Uzbrojenia w mediach społecznościowych. To kolejny etap rozbudowy polskich zdolności artyleryjskich. Przekazane pojazdy pozwolą nie tylko prowadzić ostrzał, ale również sprawniej koordynować działania całego pododdziału i zapewniać mu niezbędne zabezpieczenie logistyczne.
Kraby trafiły do Czarnej Dywizji. To część większego planu
Dywizjonowy moduł ogniowy Regina to znacznie więcej niż same armatohaubice. Jego podstawę stanowią 24 samobieżne Kraby kalibru 155 mm. Uzupełniają je trzy wozy dowódczo-sztabowe, osiem wozów dowódczych różnych szczebli oraz sześć pojazdów amunicyjnych. W skład modułu wchodzi również jeden wóz remontu uzbrojenia i elektroniki.
Tak skonfigurowany pododdział może prowadzić działania w sposób skoordynowany, a poszczególne armatohaubice mogą być wykorzystywane także w mniejszych grupach. Istotną rolę odgrywa tutaj system kierowania ogniem Topaz, który przetwarza dane z rozpoznania, pomaga wyznaczać cele i koordynuje ostrzał poszczególnych dział.
40 km zasięgu i sześć strzałów na minutę. Co potrafi Krab?
Każdy Krab dysponuje armatą kalibru 155 mm. System pozwala oddać do sześciu strzałów na minutę, a zasięg rażenia celów wynosi do 40 km. Ostateczne możliwości zależą jednak od rodzaju zastosowanej amunicji.
Armatohaubica została przystosowana do działania zarówno na drogach utwardzonych, jak i w trudniejszym terenie. Rozwija prędkość do 60 km/h, a jej załoga liczy pięciu żołnierzy. Ważną cechą pojazdu jest możliwość szybkiego zajęcia stanowiska ogniowego, przeprowadzenia ostrzału i opuszczenia pozycji.
Ponad 200 Krabów dla polskiej armii. Dostawy potrwają do 2029 roku
Armatohaubice Krab powstają w Hucie Stalowa Wola. Od 2018 roku Ministerstwo Obrony Narodowej zawarło z producentem kilka umów wykonawczych dotyczących dostaw tych systemów artyleryjskich. Do tej pory do Wojska Polskiego trafiło około 80 armatohaubic wraz z pojazdami towarzyszącymi.
Sprzęt zasilił m.in. 1. Mazurską Brygadę Artylerii oraz jednostki artyleryjskie wchodzące w skład 11. i 12. Dywizji. Zgodnie z planami do 2029 roku polskie wojsko ma dysponować ponad 200 Krabami.
Sprawdzianem możliwości tej konstrukcji są nie tylko ćwiczenia polskich jednostek, ale również wojna w Ukrainie. Kraby zostały przekazane ukraińskim siłom zbrojnym i są wykorzystywane w działaniach przeciwko rosyjskiej armii. Polskie armatohaubice cieszą się sporym uznaniem wśród ukraińskich żołnierzy za ich skuteczność, celność i możliwość wykorzystania amunicji 155 mm od różnych dostawców, na co wielokrotnie zwracali uwagę.
Krab 2.0 nadchodzi. HSW szykuje ważne zmiany w armatohaubicy
Co ciekawe, Huta Stalowa Wola pracuje już nad modernizacją armatohaubicy, określaną jako Krab 2.0. Założenia projektu przewidują m.in. zmniejszenie liczebności załogi oraz większą automatyzację obsługi systemów pokładowych. Producent zakłada również poprawę szybkostrzelności i zwiększenie zasięgu ognia.
Zmiany mają objąć także ochronę żołnierzy. Wśród rozważanych rozwiązań znajdują się systemy ostrzegania o zagrożeniach, obserwacja dookólna oraz system obrony typu soft-kill, który ma zakłócać działanie urządzeń naprowadzających pociski przeciwnika.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
