Jak oszacował, potrzeba ok. 100 mld euro, aby zapewnić internet wszystkim ludziom na świecie.

Podczas panelu IGF, poświęconego odbudowującej się po kryzysie światowej gospodarce Cieszyński zaznaczył, że także on odbywa się dzięki technologii, która zmienia wygląd świata, co w ostatnich miesiącach było szczególnie widoczne. Przypomniał, że z powodu pandemii poprzednia edycja szczytu cyfrowego została odwołana, obecnie natomiast możliwa jest już szeroka partycypacja online.

Reklama

„Technologia pokazuje nam, jak szybko zmienia się nasz świat. A kiedy mowa o politykach publicznych, zazwyczaj horyzont zmian to kolejna dekada, może kilka lat. My tutaj udowadniamy, że można zmieniać świat naprawdę szybko i że te zmiany mogą wpływać na nasze życie na przestrzeni kilku tygodni czy miesięcy”.

„Dlaczego to możliwe i dlaczego to ważne, aby te zmiany były częścią programu Narodów Zjednoczonych? Dlatego, że technologia cyfrowa i internet to coś, co wpływa na gospodarkę w skali, w sposób bezprecedensowy w porównaniu do innej infrastruktury czy innych usług gospodarki.

Oczywiście potrzebne są tu kolejne inwestycje, ale kiedy zostaną już poczynione, możemy korzystać z tych technologii w wielu potrzebnych sferach życia rozpowszechniając to wśród miliardów ludzi na całym świecie. Dlatego myślę, że transformacja cyfrowa to coś, co radykalnie przyspiesza tempo zmian i cieszę się, że dzisiaj możemy mówić, że technologie cyfrowe zmieniają świat.

Pytany o jedną rzecz, która przyspieszyłaby światową cyfryzację, Cieszyński odpowiedział, że zgodnie z jego szybkim obliczeniem, aby zapewnić dostęp do internetu 3 mld ludzi na świecie, którzy nie mają do niego dostępu, potrzeba 100 mld euro.

„Myślę, że jest to całkowicie wykonalne, a to są środki, które umożliwiłyby dostarczenie tego na podstawie rynkowej. 100 mld euro, gdy spojrzeć wstecz na finanse związane na walkę z pandemią to widać, że jest to coś, co jest osiągalne dla światowej gospodarki” – skonkludował sekretarz stanu ds. cyfryzacji w KPRM.