"Obserwuję to, co dzieje się wokół tego wariantu wirusa SARS-CoV-2, z dużym zdumieniem. Mam wrażenie, że Delcie przypisano tyle strasznych cech, a ona w Japonii tak zmutowała, że +popełniła samobójstwo+. Teraz trzeba ją czymś zastąpić. To medialna histeria, a powodów do paniki nie ma" - ocenił wirusolog.

Wyjaśnił, że Omicron rzeczywiście zebrał 50 mutacji, ale nie ma on zmutowanych miejsc krytycznych, a one są zlokalizowane na białku S.

Reklama

"Gdyby ten wariant zebrał naprawdę poważne mutacje, to przestałby istnieć. Nie może mieć i nie ma w tej chwili mutacji zmieniających całkowicie jego strukturę. Dlatego więc wniosek jest prosty: szczepionki, które posiadamy, będą nas przed nim chroniły. Oczywiście mowa o ciężkim przebiegu i zgonie, bo od początku powtarzałem, że szczepienia nie chronią przed zakażeniem" - wskazał prof. Gut.

Pytany o zdolność szerzenia nowego wariantu wskazał, że nie można o niej nic powiedzieć, bo dopiero 11 listopada wykryto ten wariant po raz pierwszy.

"Cała opowieść o jego większej zakaźności to strachy na lachy. Nic o niej nie wiemy i nie jesteśmy w tym momencie w stanie powiedzieć. Wystarczyłoby, abyśmy wzięli w trakcie tej epidemii przykład z Japończyków. Tam szczepienia i dyscyplina społeczna spowodowały wyeliminowanie wariantu Delta. Powinniśmy się więc szczepić, bo już jedna dawka każdej z dostępnych szczepionek chroni nas przed zgonem i ciężkim przebiegiem" - podkreślił wirusolog.

Jego zdaniem decyzje państw o zakazywaniu lotów będą i tak nieskuteczne, bo wirus jest już w Europie. W Polsce, w ocenie prof. Guta, jeżeli tego wirusa jeszcze nie ma, to i tak się pojawi.

"Nie da się zamknąć teraz granic w obrębie UE. Aby miało to bowiem jakikolwiek sens, to musielibyśmy zamknąć granice także dla tranzytu i przewozu towarów, a to przecież scenariusz science-fiction. Są kraje, które dziś odwołają loty do państw afrykańskich, a za 7 czy 14 dni je wznowią. I co dalej? Do tego czasu Omicron już zostanie w Afryce wyeliminowany? Nie zostanie, więc wszelkie te działania i tak będą nieskuteczne. Jeszcze raz powtarzam: mutacje, które zaszły w ramach SARS-CoV-2 w wariancie Omicron są duże, ale nie zmieniają nic w zasadzie w zakresie dostępnych metod zabezpieczeń, czyli szczepionek. Nasze organizmy będą go rozpoznawały tak samo, jak poprzednie warianty SARS-CoV-2" - podsumował prof. Gut.