W ubiegłym roku branża samochodowa sprzedała na świecie 78 mln pojazdów, notując drugi rok z rzędu spadek sprzedaży do poziomu o ponad 8 proc. niższego niż szczyt z 2017 roku. A przez przestoje spowodowane epidemią wirusa COVID-19 wszystko wskazuje na to, że ten rok nie będzie lepszy. W lutym sprzedaż w Chinach, największym na świecie rynku motoryzacyjnym, spadła o 80 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Chińskie Stowarzyszenie Samochodów Osobowych poinformowało w zeszłym miesiącu, że ogólnokrajowa sprzedaż w tym roku może spaść o 5 proc. w stosunku do 2019 r.

Jednak jest iskierka nadziei dla branży: pojazdy elektryczne. W ubiegłym roku producenci samochodów sprzedali 2,1 mln pojazdów hybrydowych i elektrycznych, co stanowi wzrost o 9 proc. w porównaniu z 1,9 mln w 2018 roku. BloombergNEF oczekuje, że sprzedaż pojazdów EV wzrośnie w tym roku o 14 proc. do 2,4 mln sztuk. W ubiegłym roku rynek pasażerskich aut elektrycznych był większy niż rynek samochodów osobowych w Korei Południowej, znacznie większy niż rynek samochodów w Meksyku i dwukrotnie większy niż rynek w Tajlandii. Jeśli spełnią się prognozy analityków na przyszły rok, światowy rynek aut elektrycznych będzie większy niż francuski rynek motoryzacyjny, drugi co do wielkości w Europie po Niemczech. 

>>> Czytaj też: Europejska motoryzacja na zakręcie. Czy klienci zaczną kupować auta elektryczne?

W 2013 i 2014 r. sprzedaż Tesli w USA sprawiła, że Ameryka Północna była zdecydowanie największym rynkiem EV, podczas gdy Europa była największym rynkiem pojazdów elektrycznych w 2015 r. Od tego czasu głównym motorem globalnej sprzedaży elektryków jest region Azji i Pacyfiku, a zwłaszcza Chiny.

BloombergNEF spodziewa się, że w tym roku Chiny będą numerem jeden na rynku ojazdów elektrycznych, ale Europa powinna odnotować największy wzrost. Analitycy przewidują w 2020 roku 50-procentowy wzrost sprzedaży na Starym Kontynencie, do ponad 800 tys. pojazdów.

Motorem wzrostu sprzedaży są przede wszystkim restrykcyjne przepisy dotyczące paliw. Obowiązkowe cele w zakresie efektywności paliwowej dla całej floty w Europie są na tyle niskie, że zakładając tegoroczną całkowitą europejską sprzedaż samochodów na stabilnym poziomie około 15 mln, aby je osiągnąć, co najmniej 608 tys. z tych pojazdów będzie musiało mieć napęd wyłącznie elektryczny lub 906 tys. hybrydowy – szacuje BNEF.

>>> Czytaj też: Wzrosną ceny aut używanych. Wszystko przez płacę minimalną