Producent ogłosił we wtorek, że w tym miesiącu zakończy montowanie radarów w sedanach Modelu 3 i SUVach Modelu Y przeznaczonych na rynki w USA i Kanadzie. Autopilot będzie teraz działał w dużej mierze w oparciu o obrazy pochodzące z kamery, a niektóre funkcje zostaną tymczasowo wyłączone.

Elektryki Muska od 2016 roku są wyposażone w oprogramowanie zapewniające pełną zdolność do samodzielnej jazdy. Na Teslę wylała się wówczas fala krytyki, ponieważ firma pobierała tysiące dolarów za pakiet funkcji zapewniających „pełną zdolność do samodzielnej jazdy” i jednocześnie informowała swoich klientów, że kierowca powinien trzymać stale ręce na kierownicy i zwracać uwagę na to co dzieje się na drodze. Niedostosowanie się do tych zaleceń było jedną z przyczyn zderzenia Modelu S jadącego z włączonym Autopilotem z ciężarówką, w wyniku czego zginął jadący Teslą Joshua Brown.

Reklama

Autonomiczne pojazdy to przyszłość motoryzacji?

Wprowadzenie nowych rozwiązań w Autopilocie zapewne ponownie wzbudzi kontrowersje towarzyszące urządzeniu od lat. Krytyczne uwagi Muska dotyczące systemu radarowego znacznie różnią się od komentarzy innych firm pracujących nad stworzeniem autonomicznych pojazdów, m.in. Alphabet Waymo czy General Motors.

Administracja bezpieczeństwa ruchu drogowego w USA i Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu wszczęły niedawno dochodzenie w sprawie śmiertelnych wypadków z udziałem aut Tesli w Teksasie i Kalifornii. W żadnym przypadku organy regulacyjne nie ustaliły, czy korzystanie z Autopilota było przyczyną wypadku.

Akcje Tesli spadły w tym roku o około 14 proc.