Jak mieszkanie to tylko z parkingiem? To coraz częstszy warunek na rynku wtórnym nieruchomości.
Bez miejsca parkingowego nie biorę – tak mówią sprzedającym mieszkania klienci już nie tylko na rynku deweloperskim, ale także wtórnym. Podobnie przy transakcjach najmu mieszkania. W czasie, gdy na nowych osiedlach jest coraz mniej ogólnodostępnych miejsc do parkowania, a w centrach miast znikają miejsca do parkowania, i abonamenty w strefach płatnego parkowania szybują do góry, miejsca do parkowania stają się towarem luksusowym.
Jest z tym duży problem. Na jedną rodzinę coraz częściej przypadają dwa samochody, a w centrum miasta znaleźć miejsce do parkowania staje się trudną sztuką. - Szukając mieszkania coraz częściej stawiamy miejsce w garażu podziemnym lub na osiedlowym parkingu jako konieczność – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
Miejsce parkingowe to produkt premium supreme
Gdy kupujemy mieszkanie od dewelopera propozycja dokupienia miejsca parkingowego jest niemal pewna – czasem nawet promocją na parking podziemny inwestorzy zachęcają kupujących. W przypadku rynku wtórnego sprawa jest bardziej skomplikowana, a dla klientów miejsce parkingowe jest coraz cenniejsze. Już nie tylko statystyki, ale i najprostsze obserwacje pokazują, że aut na ulicach miast jest coraz więcej, a przestrzeń do parkowania nie tylko się nie zwiększa, a w dużych miastach jest wręcz niwelowana. Miejsce parkingowe rezerwowane pod mieszkanie, miejsce w garażowcu czy parkingu podziemnym lub garaż wolnostojący to w tym momencie produkty premium.
- Klienci bardzo szukają mieszkań z gwarancją miejsca parkingowego. Takich nieruchomości na rynku wtórnym wcale nie ma zbyt wielu. Zdarzały się sytuacje, że właściciele mieszkań chcąc zmaksymalizować zysk sprzedawali oddzielnie mieszkania, a oddzielnie miejsca w garażu podziemnym czy na parkingu, co w efekcie powoduje, że czasem ktoś kupuje mieszkanie na estetycznym, nowoczesnym osiedlu, a miejsca do parkowania szuka na trawniku lub ulicę dalej – mówi Mirosław Król.
To efekt braku inwestycji samorządów w miejsca parkingowe, wzmocniony przez minimalizm parkingowy w inwestycjach deweloperskich. W efekcie koszt parkowania rośnie, podobnie jak rywalizacja o nieruchomości gwarantujące miejsca parkingowe – dodaje ekspert. Problem jest nie tylko na osiedlach. W centrach miast parkowanie jest na tyle drogie, że wiele osób rezygnuje z zakupów mieszkań obawiając się, że koszty parkowania będą przekraczać setki złotych miesięcznie.
Kilkaset złotych miesięcznie za miejsce do parkowana to nie problem, a standard
Jak w tym momencie wyglądają ceny miejsc parkingowych w miastach? Czy zakupy nieruchomości są uzależniane od tego czy w pakiecie jest chociaż jedno miejsce do parkowana? Eksperci przyznają, że temat jest ważny, ale trudno mówić o tym, by parking był czynnikiem decydującym. W inwestycjach deweloperskich miejsca parkingowe są standardem, a na rynku wtórnym nie ma reguły. Im starsze mieszkania, tym zwykle trudniej o gwarancje miejsca parkingowego.
Wielu klientów zwraca także uwagę na to, że na zamkniętych osiedlach czy na parkingach podziemnych miejsca parkingowe są coraz węższe, a jednocześnie jest ich mniej niż oczekują klienci. Koszt miejsca w parkingowcu podziemnym może przekraczać już nawet 80 tysięcy złotych. Jeżeli więc ktoś kupuje mieszkanie i musi doliczyć taki koszt do zakupu to generalnie trudno tutaj o entuzjazm. - Niestety wartość miejsc postojowych rośnie i należy liczyć się z tym, że te ceny nie będą spadać. Jeden z przykładów z dużego miasta w ostatnim czasie to licytacja o miejsca na parkingu strzeżonym na dużym osiedlu. Tych miejsc jest ograniczona ilość, więc gdy zwolniło się kilka miejsc to właściciel zorganizował swoisty „przetarg” na miejsca, które zostały. I tak okazuje się, że stałe miejsce parkingowe za kilkaset złotych miesięcznie to już niemal standard – przyznaje Mirosław Król.
Deficyt parkingowy to jest sytuacja charakterystyczna dla dużych miast. W mniejszych, gdzie nie ma stref płatnego parkowania, a zabudowa nie jest gęsta, problem z parkowaniem i korelacja sprzedaży mieszkań i miejsc parkingowych jest nieco mniejsza.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
