W Korei Północnej skradziono furgonetkę ze złotem. To bezwartościowy łup

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 grudnia 2022, 08:39
złoto
<p>W Korei Północnej skradziono furgonetkę ze złotem. To bezwartościowy łup</p>/shutterstock
W Korei Północnej trzech zamaskowanych rozbójników obezwładniło żołnierzy chroniących opancerzoną furgonetkę i odjechało z 200 kilogramami złota wartego prawie 12 mln dolarów – podała w czwartek amerykańska rozgłośnia Radio Wolna Azja (RFA).

Władze rozpoczęły obławę na złodziei i ogłosiły stan wyjątkowy w miastach przy granicy z Chinami – przekazały RFA anonimowe źródła wewnątrz Korei Północnej.

200-kilogramowy łup jest w zasadzie bezwartościowy

W kraju nie istnieje rynek złota, a 200-kilogramowy łup jest w zasadzie bezwartościowy, dopóki nie uda się go przeszmuglować do Chin – twierdzi amerykańska rozgłośnia.

Według źródeł do rabunku doszło w połowie listopada. Transport złota został zatrzymany na poboczu w drodze z Sinuidzu przy granicy z Chinami do Pjongjangu, stolicy kraju.

„W opancerzonym pojeździe jechało dwóch żołnierzy w pełnym uzbrojeniu, a sądząc po tym, jak szybko rozbójnikom udało się ich obezwładnić, wydaje się prawdopodobne, że przeszli specjalne szkolenie wojskowe (…) Żołnierze byli bezsilni” – powiedziało jedno ze źródeł w Sinuidzu.

Według tego źródła władze wpisały wszystkich byłych żołnierzy sił specjalnych w prowincji Pjongan Północny na listę podejrzanych i ich przesłuchały, ale wciąż poszukują sprawców.

Wielu mieszkańców potajemnie sympatyzuje ze złodziejami

„Przygraniczne miasto Hiesan jest w stanie wyjątkowym, wszędzie są śledczy z ministerstwa bezpieczeństwa państwowego, ministerstwa bezpieczeństwa społecznego i żołnierze kwatery głównej straży granicznej” – powiedziało RFA źródło w tym mieście.

Zdaniem obu tych źródeł Korea Płn. produkuje 2-4 tony złota rocznie, z czego większość trafia do tzw. Biura 39, które zajmuje się pozyskiwaniem funduszy dla przywódcy kraju Kim Dzong Una i innych członków elity. Reszta trafia do północnokoreańskiego banku centralnego – podało RFA.

Według jednego z rozmówców rozgłośni wielu mieszkańców potajemnie sympatyzuje ze złodziejami, ponieważ mają władzom za złe, że gromadzą złoto, zamiast pomóc zubożałej ludności. „Mieszkańcy śmieją się z władz i cieszą się, że ktoś ryzykował życie, by napaść na furgonetkę ze złotem i uszło mu to na sucho” – powiedziało źródło.

Agencja Reutera informowała w 2018 roku, że Korea Północna posiada złoża złota szacowane na 2000 ton, szóste pod względem wielkości na świecie. Choć wielu mieszkańców kraju jest niedożywionych, reżim przeprowadził w tym roku rekordową liczbę prób rakietowych i grozi światu bronią jądrową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj