Szef KPRM Michał Dworczyk, który był w piątek gościem Parlamentarnego Zespołu ds. Pomocy Humanitarnej i Międzynarodowego Prawa Humanitarnego w związku z atakiem Rosji na Ukrainę, przyznał, że po raz pierwszy mamy do czynienia z regularną wojną za naszą wschodnią granicą. Jak ocenił, sytuacja jest nieprzewidywalna, bo np. w czwartek 150 obiektów infrastruktury krytycznej zostało zaatakowane.

Minister poinformował, że na czwartkowym spotkaniu z organizacjami pozarządowymi, obecny był ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. Wprost powiedział, że zdefiniowanie potrzeb pomocy humanitarnej jest w tej chwili niemożliwe" - zaznaczył Dworczyk. "Tu jest bardzo dużo zmiennych i musimy być elastyczni" - dodał.

Trzy strumienie pomocy dla Ukrainy

Według szefa KPRM są trzy główne strumienie pomocy dla Ukrainy. Pierwszy to pomoc dla uchodźców, koordynowana przez MSWiA, które organizuje punkty recepcyjne dla uchodźców. W pomoc tą zaangażowane są samorządy i organizacje pozarządowe. Jak dodał minister wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker ma koordynować współpracę w tym zakresie z samorządami, ale i z organizacjami pozarządowymi.

Reklama

Drugi strumień pomocy to pomoc humanitarna na terenie Ukrainy. Zgodnie z informacją Dworczyka Polska do dziś przekazała 38 TIR-ów z pomocą humanitarną, które trafiły do Kijowa. "Tam jest sprzęt, który pozwala zbudować obóz dla 10 tysięcy uchodźców" - podkreślił. "Myślę, że w tej sprawie możemy się spodziewać największych zmian, bo wysyłanie tam jakichkolwiek transportów jest ściśle powiązane z sytuacją na Ukrainie" - dodał minister.

Zapowiedział, że w sobotę wyrusza kolejny transport, który dotrze tylko do jednej z miejscowości przygranicznych. Pomoc tę koordynuje MSZ, a konkretnie wiceminister Paweł Jabłoński - poinformował.

Trzeci strumień to pomoc dla posiadaczy Karty Polaka. Jest 75 tysięcy takich dokumentów wydanych na całej Ukrainie - poinformował Dworczyk. Dodał, że Polska będzie się starała pomagać wszystkim posiadaczom Karty Polaka, co koordynuje pełnomocnik ds. Polonii, sekretarz stanu w KPRM Jan Dziedziczak.

Według ministra najważniejsze jest skoordynowanie działań, choć w takiej sytuacji pewnego chaosu się nie uniknie. Dworczyk zapowiedział, że w sobotę zostanie utworzona platforma pomagamukrainie.gov.pl, poprzez którą będzie można zgłaszać chęć pomocy, a także ewentualne potrzeby.

Poinformował, że na kwestie pomocowe z rezerwy ogólnej zabezpieczono 37 milionów zł. Po 10 milionów trafi do województw podkarpackiego i lubelskiego, 28 mln dla reszty, po 2 mln na województwo. "W zależności od sposobu zaangażowania organizacji pozarządowych przewidujemy też finansowanie dla tych organizacji" - mówił Dworczyk. Nie wykluczył wystąpienia o środki europejskie, gdyby uchodźców było np. milion.

Opieka nad przyjeżdżającymi do Polski

Ma być też uruchomiony system opieki nad tymi, którzy przyjeżdżają do Polski. "Chcemy, aby każda rodzina otrzymała rodzaj opieki indywidualnej. Chcielibyśmy, by każda rodzina która przyjeżdża do Polski mogła liczyć na pomoc i opiekę" - zapewnił Dworczyk.

Odpowiadając na pytania posłów, czy Polska będzie wzmacniać konsulaty na terenie Ukrainy, Dworczyk zaznaczył, że placówki konsularne z części miast (Łuck, Winnica, Odessa, Charków) są ewakuowane, ale Polska i tak jest krajem, który najdłużej te placówki utrzymał. Np. z Odessy pracownicy konsulatu wyjeżdżali, gdy rozpoczął się ostrzał. Pracują nadal konsulaty w Kijowie i Lwowie, ale nie wiadomo, jak długo.

Minister przyznał też, że choć w czwartek około 23 tysiące osób przekroczyło granicę, to tylko ok. 250 osób zgłaszało się do punktów recepcyjnych. Zapewnił też, że na razie "nie ma rozmowy" o ewentualnym wprowadzeniu w Polsce stanu wyjątkowego. (PAP)

autor: Piotr Śmiłowicz