Tajne rozmowy ukraińskich polityków z ludźmi Trumpa? Jest donos do SBU.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 marca 2025, 07:14
Kijów, Ukraina, wojna w Ukrainie, flaga Ukrainy
Kijów, Ukraina/Shutterstock
Na ukraińskiej scenie politycznej wybuchła nowa afera – opozycyjni politycy prowadzą tajne rozmowy z sojusznikami Donalda Trumpa w sprawie przyszłości kraju. Według amerykańskiego serwisu Politico, byli prezydenci Ukrainy – Petro Poroszenko i Julia Tymoszenko – mieli kontaktować się z przedstawicielami ekipy Trumpa, by omawiać możliwe scenariusze polityczne, w tym przedterminowe wybory. Na samych politycznych oskarżeniach może się nie skończyć, bo sprawa trafiła do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Sekretne spotkania i donos w sprawie "próby obalenia Zełenskiego"

Publicznie zarówno Poroszenko, jak i Tymoszenko opowiadają się przeciwko przeprowadzaniu wyborów w trakcie wojny. Jednak według Politico, mimo oficjalnych deklaracji, w rzeczywistości prowadzą tajne rozmowy, które mogą prowadzić do destabilizacji kraju i osłabienia pozycji obecnego prezydenta.

Ukraiński deputowany Dmytro Czornyj w poście na platformie Telegram twierdzi, że celem tych rozmów może być wywarcie presji na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, by podał się do dymisji, co miałoby doprowadzić do przedterminowych wyborów. Czornyj alarmuje, że w ten sposób otwiera się możliwość na wybór polityka bardziej skłonnego do negocjacji z Rosją. Tymczasem, jak pisze Czornyj "Wszyscy, niezależnie od stanowiska i statusu, musimy stawiać Ukrainę na pierwszym miejscu!".

Czornyj, związany z obozem Zełenskiego, nie ukrywa oburzenia i zwrócił się do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), by zbadała sprawę i zweryfikowała informacje podane przez amerykańskie media. Podkreślił, że działania podejmowane przez niektórych polityków mogą godzić w interesy narodowe Ukrainy.

Poroszenko i Tymoszenko potwierdzają kontakty, ale zaprzeczają intrygom

Sam Poroszenko potwierdził, że utrzymuje kontakt z administracją prezydenta USA, ale zaznaczył, że rozmowy dotyczą wsparcia dla Ukrainy oraz kwestii „demokratycznej odporności” kraju. Podkreślił, że nie ma regularnej komunikacji między ukraińskimi władzami a administracją amerykańską, co – jego zdaniem – jest problemem.

Julia Tymoszenko również przyznała, że prowadzi rozmowy z zagranicznymi sojusznikami, ale według niej ich celem jest jedynie „osiągnięcie sprawiedliwego pokoju”. Zarówno ona, jak i Poroszenko oficjalnie sprzeciwiają się organizowaniu wyborów przed zakończeniem wojny.

Polityczna burza w Kijowie

To nie pierwszy raz, gdy kontakty ukraińskich polityków z zagranicznymi graczami budzą kontrowersje. Jeszcze kilka lat temu oskarżenia o tajne rozmowy padały głównie w kontekście kontaktów z Rosją. Teraz jednak – jak ironizują niektórzy komentatorzy – „nawet Ameryka może stać się wrogiem”, jeśli rozmowy odbywają się poza oficjalnym nurtem polityki rządowej. Może to dalej pogrążyć ukraińskie władze w oczach amerykańskich polityków. Zgłoszenie sprawy do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, tylko uwiarygadnia amerykańskie zarzuty, że Zełenski jest dyktatorem a na Ukrainie nie ma demokracji.

Sławomir Biliński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj