Droga życia zamieniła się w śmiertelną pułapkę. Katastrofa ukraińskiej armii pod Kurskiem

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
7 marca 2025, 06:30
[aktualizacja 8 marca 2025, 19:30]
Ofensywa w obwodzie kurskim
Ofensywa w obwodzie kurskim/Forsal.pl
Sytuacja ukraińskich sił operujących w obwodzie kurskim gwałtownie się pogarsza. Wolontariusze działający na tym kierunku alarmują na platformie Telegram, że logistyka jest już na granicy upadku. Kluczowe szlaki transportowe znajdują się pod pełnym ogniowym nadzorem rosyjskich sił, a liczne ataki dronów paraliżują dostawy sprzętu, ewakuację rannych i rotację jednostek.

Drony i błoto – śmiertelna kombinacja

Ukraińskie siły nie mogą bezpiecznie poruszać się w stronę Sudży, ponieważ droga do tej miejscowości jest całkowicie kontrolowana przez rosyjskie drony i artylerię. Odległość od głównej trasy do rosyjskich pozycji to zaledwie 5-7 kilometrów, co pozwala przeciwnikowi bezwzględnie atakować każdą próbę dostaw sprzętu, ludzi lub ewakuacji rannych.

Ukraiński żołnierz przed pomnikiem Lenina po zajęciu miasta przez siły ukraińskie.
Sudża w obwodzie kurskim, 16 sierpnia 2024 r.
NIc nie zapowiadało aż takiej katastrofy. Ukraiński żołnierz przed pomnikiem Lenina po zajęciu miasta przez siły ukraińskie.
Sudża w obwodzie kurskim, 16 sierpnia 2024 r./fot. Taras Ibragimov/Suspilne Ukraine/JSC 'UA:PBC'/Global Images Ukraine via Getty Images

Dodatkowo stan dróg sprawia, że pojazdy nie mogą poruszać się szybciej niż 20 km/h, a nadchodząca odwilż pogłębi ten problem. „Jeszcze większych trudności teraz dodają warunki pogodowe, w których droga życia stopniowo zamienia się w absolutne błoto” – czytamy w jednym z ukraińskich postów na platformie Telegram.

Wraki blokują trasę, a rannych nie ma jak ratować

Dramatyczna sytuacja na froncie sprawia, że dziesiątki zniszczonych pojazdów wojskowych i cywilnych blokują trasę, spowalniając jakikolwiek ruch i utrudniając ewakuację rannych. Na jednym z nagrań widać jak ukraiński bojowy wóz piechoty Bradley musi spychać wraki z drogi by przejechać. Wielu rannych żołnierzy, którzy mogliby przeżyć, utkwiło na polu walki bez możliwości transportu do szpitali.

„Ranni mogą czekać na ewakuację po kilka dni, jeśli transport w ogóle dojedzie” – informują ukraińskie źródła na Telegramie. Wiele z tych osób umiera w oczekiwaniu na pomoc, bo brakuje pojazdów opancerzonych i medycznych.

Rosyjskie drony i zasadzki przecinają kolejne ukraińskie linie zaopatrzenia

Rosjanie nie tylko nieustannie atakują, ale także stosują nową taktykę. Wzdłuż tras umieszczają "zasadzki dronowe". Drony kamikadze (drony FPV) lądują blisko drogi i tam pozostają w trybie uśpienia, gotowe do uderzenia w nadjeżdżające pojazdy. Wiele miejscowości stało się strefami śmierci, w których kolejne wraki blokują drogę, spowalniając następne konwoje, co pozwala Rosjanom na jeszcze skuteczniejsze uderzenia.

Sytuacja jest tak zła, że niektórzy ukraińscy wolontariusze publicznie zaczynają sugerować konieczność odwrotu. „Nie sądziłem, że kiedyś to powiem. Ale może nadszedł czas, aby zwijać się z kierunku kurskiego. Trudno tam naszym” – przyznał na Telegramie inny ukraiński komentator wojskowy.

Czy Ukraina wycofa się z Kurska?

Ukraińska operacja w obwodzie kurskim początkowo miała być próbą odciągnięcie rosyjskich zasobów z Donbasu, ale teraz stała się dla najlepszych ukraińskich jednostek pułapką bez wyjścia. Do niektórych jednostek zaopatrzenie przerzucane jest „na piechotę” lub ukraińskimi dronami. Oczywiście to może wystarczyć tylko na chwilowe przedłużenie oporu. Rosjanie przejmują pełną kontrolę nad logistyką, a dalsze utrzymywanie tej linii frontu grozi całkowitym odcięciem ukraińskich sił. „Nie widzę prostego rozwiązania w tej sytuacji. Ale jeśli zostawić wszystko tak, jak jest oznacza że wkrótce sytuacja z krytycznej zamieni się w katastrofalną” – napisał na Telegramie ukraiński wolontariusz, znany działacz Prawego Sektora Sierhij Sternenko, który ma kontakt z wieloma jednostkami działającymi w tym rejonie.

Wolontariusze na Telegramie coraz głośniej apelują o wsparcie dronowe, ale czy to wystarczy, by powstrzymać nieuchronną katastrofę? W ciągu najbliższych dni może okazać się, czy Ukraina zdecyduje się na kontynuację operacji czy wycofanie, zanim kurska „droga życia” całkowicie zamieni się w drogę śmierci. Przy tym, ukraińscy niezależni blogerzy, jak Anatolij Szarij już twierdzą że na wycofanie jest już za późno, pozostała chaotyczna ucieczka pod rosyjskim ostrzałem.

Aktualizacja! Przełom w walkach – ukraińskie siły odcięte od zaopatrzenia

Rosyjska piechota morska z 810. brygady przebiła tej nocy linię frontu. Pokonała 9 kilometrów, przejmując kontrolę nad strategiczną trasą Junakowka – Sudża, ostatnią utwardzoną drogą zaopatrzeniową ukraińskich sił w przygranicznym rejonie nalężącego do Rosji obwodu kurskiego. Taką informację podali, co prawda rosyjscy korespondenci wojenni, ale w świetle ostatnich informacji z ukraińskiej strony można oczekiwać potwierdzenia tej informacji. W wyniku tego manewru ukraińskie oddziały 32. i 88. brygady zmechanizowanej, 129. i 105. brygady obrony terytorialnej oraz 95. brygada dywersyjno-szturmowa zostały pozbawione możliwości zorganizowanego odwrotu. Jednocześnie rosyjskie wojska kontynuują rozszerzanie strefy kontroli w obwodzie kurskim – nad miejscowością Stara Soroczyna ponownie zawisła rosyjska flaga, co potwierdzają filmy z tego rejonu. Rosjanie także odzyskali kontrole nad osadą Nikołajewka.

Sławomir Biliński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj