„W ciągu ostatnich dwóch lat mediana dochodu spadła o trzy proc., podczas gdy koszty utrzymania wzrosły o prawie siedem proc., częściowo z powodu większych wydatków mieszkaniowych i medycznych” – zauważyła telewizja CNBC.

Jak wynika z sondażu NerdWallet ponad trzy czwarte (78 proc.) Amerykanów otrzymało jakąś formę pomocy w związku z pandemią Covid-19. Przeznaczyli je m.in. na zakup artykułów pierwszej potrzeby lub spłatę długów. Wciąż powiększa się jednak ich zadłużenie na kartach kredytowych. Zwiększa się też dług hipoteczny, na pożyczkach samochodowych, czy studenckich.

Reklama

"Już ostatnie półtora roku było ciężkie dla milionów Amerykanów, którzy stracili pracę. Teraz mamy do czynienia z rosnącymi kosztami najbardziej niezbędnych rzeczy: żywności, mieszkań, paliwa, transportu i opieki medycznej. Wielu ludziom trudno sprostać wydatkom" – oceniła cytowana przez CNBC Sara Rathner, ekspert NerdWallet ds. kart kredytowych.

Amerykanie winni są łącznie różnym kredytodawcom 15 bilionów dolarów. W zestawieniu z minionym rokiem jest to wzrost o 6.2 proc.

Zgodnie z przewidywaniami nie będzie już więcej federalnych środków pomocowych związane z pandemią, jak rozszerzone zasiłki dla bezrobotnych i czeki stymulacyjne. W 2022 roku oczekiwany jest natomiast większy wzrost płac.

Według prognoz niedochodowej instytucji Conference Board (CB) zajmującej się przekazywaniem swoim członkom istotnych wiadomości na tematy gospodarcze w tym roku w firmach nastąpi 3,9 proc. wzrost wynagrodzeń, w tym także dla nowo zatrudnionych pracowników. Jest to najwyższy wskaźnik od 2008 roku.

CNBC informuje, że najbardziej potrzebujący pomocy mogą wciąż korzystać z świadczeń największego federalnego programu pomocy żywnościowej (SNAP). Dostępne jest jeszcze wsparcie dla lokatorów, którzy zalegają z opłatami czynszów. Waszyngton zapowiedział też odłożenie do maja obowiązku spłat federalnych pożyczek studenckich.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)