Od 8 lipca 2026 roku zacznie obowiązywać największa od lat reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Nowe przepisy mają dać inspektorom realne narzędzia do walki z nadużywaniem umów cywilnoprawnych, ale jednocześnie wywołują ogromne emocje zarówno po stronie pracodawców, jak i pracowników.

W rozmowie z Forsal.pl główny inspektor pracy Marcin Stanecki przekonywał, że celem reformy nie jest „wywrócenie rynku pracy do góry nogami”, lecz zwiększenie skuteczności urzędu i uporządkowanie rynku zatrudnienia.
„Reforma Państwowej Inspekcji Pracy to największa reforma instytucji, którą mam zaszczyt reprezentować od roku 2007” – podkreślił Stanecki.

PIP dostanie nowe uprawnienia

Największa zmiana dotyczy możliwości przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Inspekcja otrzyma także nowe narzędzia analityczne, które mają pomagać w typowaniu firm, gdzie ryzyko naruszeń prawa pracy jest największe.

Jak wyjaśnił Stanecki, kluczową rolę odegra współpraca trzech instytucji: Państwowej Inspekcji Pracy, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Krajowej Administracji Skarbowej.
„To jest nowa jakość. To nie dotyczy tylko kontroli umów cywilnoprawnych, ale ogólnie przestrzegania przepisów prawa pracy” – zaznaczył.

W planach jest również szeroka informatyzacja urzędu oraz rozwój kontroli zdalnych. Strategia zmian została rozpisana do 2030 roku.
„Jeżeli rzeczywiście uda nam się i co roku w budżecie będą te środki, w 2030 będziemy zupełnie innym urzędem” – powiedział szef PIP.

„Nie chcemy mieć broni atomowej”

Nowe przepisy od miesięcy budzą kontrowersje. Część przedsiębiorców alarmuje, że inspekcja pracy otrzyma zbyt dużą władzę. Sam Stanecki uważa jednak, że część tej debaty była przesadzona.
„My nie chcieliśmy i nie chcemy mieć władzy absolutnej, nie chcemy mieć broni atomowej” – mówił.

Jak podkreślił, przez lata pracy jako inspektor wielokrotnie spotykał się z sytuacjami, w których urząd nie miał skutecznych narzędzi działania.
„Przychodzą ludzie i oczekują pomocy od urzędnika, a urzędnik rozkłada ręce i mówi: przepraszam, nic nie mogę, bo ustawa mi nie daje żadnych uprawnień” – wspominał.

Nie będzie „masowego” przekształcania umów?

Szef PIP uspokaja przedsiębiorców, że reforma nie oznacza automatycznej likwidacji umów cywilnoprawnych.
„Umowy cywilnoprawne są potrzebne i będą potrzebne. Kodeks cywilny się nie zmienił” – zaznaczył.

Według niego inspektorzy nie będą działać automatycznie ani „na ślepo”.
To nie będzie żadna masówka. Inspektor pracy nie będzie na ślepo strzelał decyzjami. Każda decyzja będzie wyważona, będzie 50 razy sprawdzona” – powiedział.

Procedura ma wyglądać etapowo. Najpierw pojawi się polecenie i rozmowa z obiema stronami, a dopiero później możliwa będzie formalna decyzja administracyjna.
„Polecenie możemy traktować tak: chodź, porozmawiajmy” – tłumaczył Stanecki.

Liczyć się będzie rzeczywisty charakter pracy

Kluczowe znaczenie podczas kontroli ma mieć nie sama treść podpisanej umowy, lecz sposób wykonywania pracy.
„Będziemy skupiać się na czynnościach faktycznych” – zapowiedział główny inspektor pracy.

Jak wyjaśnił, nawet najlepiej przygotowana umowa cywilnoprawna nie ochroni firmy, jeśli w praktyce relacja będzie miała cechy stosunku pracy.

„Inspektor pracy będzie bardzo skrupulatnie przyglądał się pracy” – podkreślił.
Dopiero później analizowana będzie wola stron i to, czy pracownik rzeczywiście chce pozostać przy kontrakcie cywilnoprawnym.

PIP będzie mogła ingerować w treść kontraktów

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów reformy jest możliwość ingerowania przez inspekcję w zapisy umów cywilnoprawnych.
Sam Stanecki przyznał, że budzi to jego obawy.

„To jest dopiero ingerencja w kontrakty cywilnoprawne i uprawnienie, które mnie osobiście przeraża” – powiedział.
Jak zaznaczył, dotychczas inspekcja mogła kwestionować charakter zatrudnienia, ale nie ingerowała bezpośrednio w treść umów.

Firmy powinny przejrzeć sposób zatrudniania

Zdaniem szefa PIP przedsiębiorcy powinni już teraz przeanalizować sposób organizacji pracy i stosowane formy zatrudnienia.
„Na pewno przyjrzeć się pracy” – radził pracodawcom.
Jako przykład podał sytuacje, w których pracownicy są zatrudniani przez kilka miesięcy na zleceniu tylko po to, by sprawdzić ich przydatność do pracy.

„Mamy umowę o pracę na okres próbny” – przypomniał.
Według niego stosowanie umów cywilnoprawnych wyłącznie po to, by łatwiej rozwiązać współpracę, może zostać zakwestionowane podczas kontroli.

Jest też dobra wiadomość dla pracodawców

Nowe przepisy przewidują 12-miesięczną abolicję dla firm, które dobrowolnie przekształcą umowy cywilnoprawne w etaty.
„Jeżeli ktoś dobrowolnie przekształci umowę cywilnoprawną w etat, to nie będzie ponosił kary” – wyjaśnił Stanecki.
Szef PIP zasugerował także, że inspekcja może odstępować od karania firm, które wykonają polecenie jeszcze w trakcie kontroli.

Kary wzrosną nawet do 60 tys. zł

Reforma oznacza również wyższe sankcje finansowe. Minimalny mandat ma wynosić 2 tys. zł, a maksymalna grzywna sięgnie 60 tys. zł.
Stanecki zwraca jednak uwagę, że na tle innych państw europejskich polskie sankcje nadal są stosunkowo łagodne.

„Nasze kary może nie są wysokie” – ocenił, porównując je z wielokrotnie wyższymi sankcjami obowiązującymi m.in. w Czechach.
Jednocześnie podkreślił, że dla przedsiębiorców największym problemem może być nie sama grzywna, lecz długotrwałe postępowania sądowe i koszty sporów.
„To już jest argument, nie sama sankcja, do tego, żeby się dogadać na etapie polecenia” – podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Szymon Glonek
Szymon Glonek
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Podyplomowych Studiów Psychologii Zachowań Rynkowych na Uniwersytecie Warszawskim.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRewolucja w PIP. Marcin Stanecki: Nie chcemy mieć władzy absolutnej »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj