Polska nie zgadza się na sytuację, w której masowi oprawcy, mordercy, ludobójcy są na Ukrainie bohaterami. Będziemy interesów Polski bronić – mówił w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński w TVP Rzeszów. Tak ostre stawianie sprawy rozliczeń z Kijowem to nowość. Zwłaszcza że wywiad zbiegł się ze zbojkotowaniem przez większość przedstawicieli obozu rządzącego Forum Europa-Ukraina w Rzeszowie, choć Ukraina zawczasu spełniła warunek, który miał bojkotowi zapobiec, i cofnęła zakaz wjazdu prezydentowi Przemyśla.

Obecni w Rzeszowie historycy podkreślali, że jednym ze źródeł polsko-ukraińskiego konfliktu pamięci jest niska świadomość obywateli Ukrainy co do przyczyn i przebiegu rzezi wołyńskiej. Z niedawnego sondażu Ukraińskiego Instytutu Pamięci (UIM) wynika, że 49 proc. Ukraińców nie słyszało o Wołyniu, a 55 proc. na pytanie, kto był winien, odpowiada „trudno powiedzieć”. Wśród pozostałych zaś najpopularniejszą opcją było obarczenie odpowiedzialnością za Wołyń Sowietów.

Mimo to nasi sąsiedzi nie chcą eskalacji sporów z Polską na tym tle. Tylko 5 proc. uznało, że w odwecie za ubiegłoroczne uznanie przez Sejm rzezi za ludobójstwo Rada Najwyższa powinna była przygotować symetryczną odpowiedź i uznać za ludobójstwo np. akcję Wisła. Równolegle Polska prowadzi z ogromną przewagą nad drugimi Stanami Zjednoczonymi w pytaniu o najlepszego zagranicznego przyjaciela Ukrainy. Nasz kraj w pytaniu otwartym wymieniło w tym kontekście 30 proc. Ukraińców. ⒸⓅ