To może być gamechanger dla Ukrainy. Przetestowali "Zardzewiały Sztylet"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 lutego 2026, 14:36
[aktualizacja 8 lutego 2026, 08:06]
USAF
To może być gamechanger dla Ukrainy. Przetestowali "Zardzewiały Sztylet"/USAF
Amerykańskie siły powietrzne (USAF) przeprowadziły udane testy nowego pocisku manewrującego dalekiego zasięgu znanego jako "Zardzewiały Sztylet" (ang. Rusty Dagger). Rakieta ma trafić do arsenału Sił Zbrojnych Ukrainy jesienią tego roku. Umożliwi Kijowowi skuteczniejsze niszczenie celów w głębi rosyjskich tyłów.

Test „Zardzewiałego Sztyletu” na Florydzie

Na początku lutego Pentagon ujawnił szczegóły prób nowego pocisku Rusty Dagger, jednego z dwóch systemów rozwijanych w ramach programu ERAM (Extended Range Attack Munitions, pol. środki rażenia dalekiego zasięgu).

Podczas testów na Florydzie pocisk, zaprojektowany przez kalifornijską firmę Zone 5 Technologies, został odpalony – najpewniej z samolotu, choć tego nie doprecyzowano – i zgodnie z założeniami trafił w wyznaczony cel (kadr z próby na głównym zdjęciu). Próba potwierdziła, że konstrukcja spełnia podstawowe wymagania programu: umożliwia rażenie celów z dużej odległości, a jednocześnie pozostaje stosunkowo prosta i szybka w produkcji.

ERAM, czyli tanio, szybko, daleko i precyzyjnie

ERAM to program, którego celem jest opracowanie tanich, łatwych do seryjnej produkcji pocisków manewrujących przenoszonych przez samoloty. Mają one wypełnić lukę pomiędzy bardzo drogimi systemami dalekiego zasięgu (ATACMS, Tomahawk) a prostszymi bombami szybującymi i przeprowadzać precyzyjne uderzenia na dystansach liczonych w setkach kilometrów.

Według dostępnych informacji pociski ERAM mają osiągać zasięg od około 240 do 450 kilometrów. Posiadają głowicę bojową o wadze około 225 kilogramów i są wyposażone w głowicę odłamkowo-burzącą z co najmniej częściową zdolnością penetracji. Oznacza to, że broń ta może być skuteczna nie tylko przeciwko celom znajdującym się na powierzchni gruntu, jak również przeciwko bunkrom.

Założeniem programu jest maksymalne wykorzystanie dostępnych technologii, by skrócić czas jego projektowania i umożliwić szybkie uruchomienie produkcji.

Kiedy rakiety ERAM trafią na Ukrainę?

Departament Stanu USA zatwierdził w 2025 r. sprzedaż dokładnie 3 350 pocisków ERAM dla Ukrainy. Wartość tego kontraktu to około 825–850 mln dolarów. Finansowanie zapewniły USA oraz sojusznicy z Europy (Dania, Holandia i Norwegia).

Pierwsze rakiety mogą trafić do Ukrainy w październiku 2026 roku.

To może być gamechanger? Rosjanie już powinni się bać

Dla Ukrainy tanie pociski manewrujące mają znaczenie strategiczne. Pozwalają razić cele daleko poza linią frontu bez sięgania po ograniczone i bardzo kosztowne systemy uzbrojenia. Umożliwiają prowadzenie długotrwałej kampanii uderzeniowej, wymierzonej w zaplecze logistyczne, infrastrukturę i kluczowe obiekty Rosji.

W realiach wojny na wyniszczenie liczy się nie tylko jakość, ale także skala. Możliwość masowego użycia relatywnie prostych, a jednocześnie precyzyjnych środków rażenia zwiększa elastyczność działań i pozwala utrzymywać presję na przeciwniku przez długi czas. Właśnie dlatego programy takie jak ERAM mogą mieć dla Ukrainy znaczenie porównywalne z dostawami najbardziej zaawansowanego uzbrojenia.

Ukraińskie pociski dalekiego zasięgu Flamingo póki co są bardzo rzadko stosowane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj