Zły znak. Znaleziono "matkę", ale bez "dziecka"
Nie ma spokoju na dronowym froncie. Ledwo ukraińscy eksperci opanowali kryzys, związany z wykorzystywaniem terminali Starlink w rosyjskich bezzałogowcach, a teraz muszą stawić czoła kolejnemu zagrożeniu.
We wtorek Serhij "Flash" Beskrestnow – ekspert wojskowy, współpracujący z MON w Kijowie – poinformował, że rosyjska armia po raz pierwszy użyła drona Gerbera jako platformy do przenoszenia innego bezzałogowca. „Nie znaleziono przenoszonego drona. Mógł być zwiadowczy lub bojowy” – czytamy w jego wpisie na Telegramie.
Drony Gerbera. To one wleciały do Polski w 2025 r.
Gerbera to tańsza wersja irańskiego drona bojowego Shahed. Jest wykonany ze sklejki i styropianu. Podczas codziennych nalotów na Ukrainę Rosjanie używają ich głównie jako wabików, które mają za zadanie zmylić lub przeciążyć obronę przeciwlotniczą Ukrainy. Według rosyjskich blogerów wojennych mają one zasięg pomiędzy 300 a 600 km.
Przypomnijmy, że to właśnie drony Gerbera wleciały do Polski we wrześniu 2025 r. Ich szczątki znaleziono m.in. w Czosnówce i Nowym Mieście nad Pilicą.
Wykryją tajemnice Ukrainy. Rosja zaatakuje precyzyjnie
Jak podaje amerykański think tank Instytut Badań nad Wojną (ISW), rosyjskie wojska wykorzystywały już inne konstrukcje jako drony-nosiciele. Chodzi tu między innymi o bezzałogowce Mołnia, których użyto podczas ataku na Zaporoże na początku 2025 r.
Drony Mołnia mają jednak znacznie krótszy zasięg niż Gerbera. Rosja próbuje więc wykorzystać spory zasięg Gerbery, aby przenosić mniejsze drony uderzeniowe i zwiadowcze jeszcze dalej w głąb ukraińskiego zaplecza.
"Jednocześnie rosyjskie siły coraz częściej używają dronów-nosicieli do prowadzenia rozpoznania, które umożliwia precyzyjne uderzenia w ukraińskie poligony szkoleniowe, systemy obrony powietrznej, wyrzutnie rakiet, zgrupowania żołnierzy oraz cele ruchome na zapleczu Ukrainy. Zastosowanie dronów Gerbera w tej roli pozwoli Rosji wysyłać aparaty rozpoznawcze jeszcze głębiej na tyły przeciwnika, tym samym zwiększając liczbę rozpoznanych celów o wysokiej wartości" – alarmuje ISW w raporcie z wtorku.
Jak się przed nimi bronić?
Eksperci dodają, że "mało prawdopodobne jest, by ukraińskie siły sięgały po klasyczne systemy obrony powietrznej do zwalczania niewielkich dronów FPV działających głęboko na zapleczu". Podkreślili więc konieczność rozwijania dronów przechwytujących oraz systemów obrony punktowej.
"Środki walki elektronicznej prawdopodobnie nie wystarczą do ochrony całej infrastruktury Ukrainy przed zagrożeniem o tak szerokim, rozproszonym charakterze" – zaznaczyli.