Agencja AFP poinformowała o irańskim ataku drona, który wywołał pożar w rafinerii ropy naftowej w Ruwais. Zakład przekazał, że nie doprowadził on do szkód. Media podają, że największa rafineria w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZAE) może przetwarzać 922 tys. baryłek ropy dziennie.
Atak Iranu na rafinerię ropy naftowej w ZAE. Zakład wstrzymał prace
Rafineria Ruwais, zarządzana przez państwową spółkę Adnoc, musiała przerwać pracę, gdyż po ataku drona wybuchł pożar w strefie przemysłowej, gdzie znajduje się zakład – podało AFP. To czwarta pod względem wielkości rafineria ropy naftowej na świecie i największa na Bliskim Wschodzie. Została otwarta w 1982 roku, a w ciągu kolejnych dekad obiekt był rozbudowywany.
Od 28 lutego, gdy USA i Izrael rozpoczęły ataki na Iran, władze w Teheranie odpowiadają uderzeniami w amerykańskie interesy w regionie, ale także w infrastrukturę cywilną w państwach regionu Zatoki Perskiej, szczególnie energetyczną i lotniskową.
W poniedziałek na skutek irańskiego ataku wybuchł pożar w kompleksie naftowym w mieście Ma’ameer w Bahrajnie. Pracę musiała również przerwać część saudyjskiego kompleksu Ras Tanura, zarządzanego przez koncern paliwowy Saudi Aramco. Obiekt ten znajduje się w mieście Rahima w Arabii Saudyjskiej.
Rośnie napięcie na Bliskim Wschodzie. Widmo katastrofy gospodarczej
Wojna na Bliskim Wschodzie, która rozpoczęła się po kolejnej rundzie negocjacji USA i Iranu w sprawie programu nuklearnego tego ostatniego, powoduje olbrzymi zamęt gospodarczy. Ceny ropy i gazu wystrzeliły w górę i już na początku zeszłego tygodnia ceny paliw na stacjach zaczęły rosnąć.
Nagły wzrost cen surowców grozi wzrostem inflacji na całym świecie i globalnym załamaniem gospodarczym. Wszystko zależy jednak od tego, jak długo jeszcze potrwa konflikt, i jak bardzo będzie intensywny. Pierwotnie Donald Trump zapowiadał, że powinien skończyć się w ciągu miesiąca. Wydaje się jednak, że USA i Izrael zostały zaskoczone siłą odwetu Iranu.