Ekspresowy, bezbolesny rozwód

Małżonkowie, którzy mają już siebie dość rozstaną się w ekspresowym tempie. Takiej rewolucji w przepisach dokonał resort sprawiedliwości, teraz Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Droga do przeprowadzenia rozwodu poza sądem właśnie została otwarta. Nowe przepisy mają uprościć procedurę rozstania w przypadku małżeństw, które są zgodne co do zakończenia związku.

Wsparcia dla rządowego projektu przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości udzieliły jednogłośnie kluby Koalicji Obywatelskiej, PSL, Lewicy, Polski 2050 oraz nowo utworzonego Centrum, a także posłowie koła Razem. Zdecydowany sprzeciw wobec proponowanych zmian zgłosiła natomiast opozycja. W klubie Prawa i Sprawiedliwości przeciw głosowało 170 posłów, dwóch wstrzymało się od głosu, a żaden nie poparł ustawy. Projektu nie poparli także przedstawiciele Konfederacji.

Zamiast przed sądem, rozwód przed urzędnikiem

Wedle nowych regulacji rozwód zostanie przeprowadzony przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, bez konieczności składania pozwu i prowadzenia postępowania sądowego. Warunkiem skorzystania z takiej procedury będzie zgodna decyzja obojga małżonków o rozwiązaniu małżeństwa oraz spełnienie określonych wymogów formalnych.

Małżonkowie będą musieli pozostawać w związku co najmniej rok, nie mogą mieć wspólnych małoletnich dzieci, a między nimi musi występować zupełny i trwały rozkład pożycia. Dodatkowo nie może się toczyć żadne postępowanie o rozwód, separację lub unieważnienie małżeństwa. Z nowego rozwiązania będą mogli skorzystać małżonkowie będący obywatelami polskimi, a także osoby o różnych obywatelstwach, jeśli oboje mieszkają na stałe w Polsce.

Procedura w dwóch krokach

Nowe przepisy przewidują dwuetapową procedurę rozwodu pozasądowego. W pierwszym etapie małżonkowie wspólnie udają się do wybranego urzędu stanu cywilnego. Tam, przed kierownikiem urzędu, składają pisemne zapewnienia, że spełniają wszystkie warunki pozwalające na przeprowadzenie rozwodu w trybie pozasądowym. Takie zapewnienia będą ważne przez sześć miesięcy.

Drugi etap nastąpi nie wcześniej niż po upływie miesiąca od złożenia tych dokumentów. Małżonkowie będą musieli ponownie udać się do urzędu stanu cywilnego – niekoniecznie tego samego – i złożyć zgodne oświadczenia woli o rozwiązaniu małżeństwa przed kierownikiem urzędu.

Decyzja urzędnika i formalne zakończenie małżeństwa

Rozwód będzie uznany za skuteczny dopiero po złożeniu przez małżonków zgodnych oświadczeń oraz po dokonaniu przez kierownika urzędu stanu cywilnego odpowiedniego wpisu w rejestrze stanu cywilnego. Wówczas do aktu małżeństwa zostanie dołączona tzw. wzmianka dodatkowa o jego rozwiązaniu.

Kierownik urzędu będzie zobowiązany do sprawdzenia, czy wszystkie wymagane przez ustawę warunki zostały spełnione. Projekt przewiduje również możliwość odmowy przeprowadzenia rozwodu, jeżeli urzędnik uzna, że nie ma podstaw do jego dokonania lub pojawią się braki formalne.

Kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać? Nowelizacja trafi teraz do Senatu. Jeśli przejdzie dalszą ścieżkę legislacyjną, nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.

Czy Polskę zaleje fala rozwodów?

Statystyki wskazują, że liczba rozwodów w Polsce już teraz rośnie. Jak pisał serwis Monday News, tylko w pierwszej połowie 2024 roku do sądów wpłynęło 39,7 tys. pozwów rozwodowych. To o 4,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej, kiedy było ich 38,1 tys.

– Tendencja faktycznie jest wzrostowa i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miało się to zmienić – mówił adwokat Michał Dziedzic, specjalizujący się między innymi w sprawach rodzinnych. – Może to wynikać z efektu kuli śniegowej. Skoro ktoś, kogo znamy, był w nieszczęśliwym związku i udało mu się z niego wyjść. Coraz większa liczba rozwodów to też skutek bogacenia się społeczeństwa. Dzisiaj już nie naprawia się zepsutych urządzeń – wymienia się je na nowe. Podobnie jest z małżeństwami.

Rozwód przestał być „towarem luksusowym”

Zdaniem ekspertów rozwody przestały być zjawiskiem zarezerwowanym dla najzamożniejszych. Kiedyś procedura była kosztowna i skomplikowana, dziś jednak coraz więcej osób decyduje się na formalne zakończenie nieudanego związku.

– Ludzie rozwodzą się w każdym wieku. Znam pary ze stażem 35 lat oraz takie, dla których pozew pisałem już osiem miesięcy po ślubie. Decyzja o rozwodzie jest zbyt wielowarstwowa i wieloaspektowa, żeby dało się ją dostosować tylko do stażu małżeńskiego. I w blisko 100 proc. przypadków to nie jest wynik impulsu, czyli decyzji wskutek jednostkowego zdarzenia – zauważa radca prawny Paweł Budrewicz.

Duże miasta na czele statystyk

Z danych wynika również, że najwięcej pozwów rozwodowych trafia do sądów w dużych miastach. Według Kamila Jury, prawnika i wieloletniego mediatora, jest to efekt większej liczby mieszkańców oraz większej anonimowości życia.

– Pary mogą łatwiej podjąć taką decyzję ze względu na lepszy dostęp do porad prawnych, mediacji oraz wsparcia psychologicznego – ocenia Jura. Podkreśla jednocześnie, że zmiany rok do roku w liczbie pozwów w poszczególnych sądach są zazwyczaj niewielkie, co sugeruje względną stabilność społeczną i prawną w tych regionach.

Coraz więcej rozwodów w młodych małżeństwach

Prawnicy zwracają uwagę, że rośnie liczba rozwodów wśród par z bardzo krótkim stażem. – W ostatnim czasie da się zauważyć wzrost rozwodów u małżeństw z bardzo krótkim stażem – nawet kilkumiesięcznym. Najczęściej dotyczy to obecnych dwudziestolatków i trzydziestokilkulatków. Zaraz po pojawieniu się pierwszych małżeńskich przeszkód decydują się na rozwód, często przed pojawieniem się potomka – zauważa mec. Michał Dziedzic.

Radca prawny Paweł Budrewicz przypomina jednak, że długość postępowania rozwodowego zależy przede wszystkim od stopnia skomplikowania sprawy. – Rozwód bez winy i bez dzieci może się skończyć w 3–4 miesiące, w zasadzie na półgodzinnej rozprawie. Natomiast rozwód z walką o winę i dzieci może oznaczać perspektywę nawet kilku lat. Czas oczekiwania na rozprawę w dużej mierze zależy od sędziego – podkreśla ekspert.

Ile dziś czeka się na rozwód

Czas trwania postępowań rozwodowych w Polsce jest bardzo zróżnicowany. – W Warszawie na rozwód czeka się od trzech do piętnastu miesięcy. Ale są też takie sądy, w których pierwsza rozprawa odbędzie się po trzech latach od złożenia pozwu. Problemem może być też ewentualna apelacja. Wskutek zalewu spraw frankowych Sąd Apelacyjny w Warszawie dosłownie się zatkał. Rozpoznanie apelacji od wyroku rozwodowego trwa obecnie około dwa lata. I ten termin tylko się wydłuża – twierdzi ekspert z Kancelarii Budrewicz.

Kamil Jura zwraca uwagę, że rosnąca liczba spraw rozwodowych może dodatkowo obciążać sądy. – Wzrost liczby spraw rozwodowych zwiększa obciążenie sądów, co może prowadzić do opóźnień w rozpatrywaniu innych pozwów. Chcąc temu zaradzić, warto rozważyć wprowadzenie usprawnień, takich jak zwiększenie liczby sędziów specjalizujących się w sprawach rodzinnych – wskazuje mediator.

– Sposobem byłoby też lepsze wykorzystanie mediacji przedprocesowej oraz rozwój elektronicznych systemów zarządzania sprawami sądowymi. Dzięki temu można zmniejszyć obciążenie sądów i przyspieszyć procesy orzecznicze. dodaje.

Najwięcej rozwodów po wakacjach

Adwokat Michał Dziedzic zauważa również pewną sezonowość w statystykach rozwodowych. – Co roku widać wzrost spraw rozwodowych na przełomie października i listopada. Okres wakacyjny to często czas tak zwanej ostatniej szansy. Małżonkowie wierzą, że beztroska wakacji pozwoli im uratować związek. Niestety, przebywanie razem przez dłuższy okres często tylko wzmaga kryzys, ale go nie łagodzi – wyjaśnia prawnik.

– Ogólnie po każdej dużej przerwie w pracy, takiej jak święta, długie weekendy, ferie i wakacje, obserwuję zwiększone zainteresowanie rozwodami. Zaplanowanie rozstania na jesień może też być związane z rozpoczęciem roku szkolnego, kiedy małżonkowie chcą uporządkować kwestie opieki nad dzieckiem – dodaje.

Czy rozwód może mieć pozytywne skutki?

Kamil Jura przyznaje, że wzrost liczby rozwodów może budzić niepokój, ale nie zawsze musi oznaczać wyłącznie negatywne zjawiska społeczne. – Wzrost liczby pozwów rozwodowych może oznaczać, że pary, które nie widzą możliwości naprawy swojego związku, wybierają formalne rozwiązanie małżeństwa zamiast pozostawać w toksycznych relacjach. Mediacje rozwodowe odgrywają tutaj kluczową rolę, pomagając parom w polubownym i konstruktywnym zakończeniu małżeństwa, co minimalizuje negatywne skutki rozwodu, zwłaszcza dla ich dzieci – podsumowuje Kamil Jura.