Fałszywe zgłoszenia do służb. Szef MSWiA: zatrzymano trzy osoby, jedna jest już aresztowana

Fałszywe zgłoszenia do służb. Szef MSWiA: zatrzymano trzy osoby, jedna jest już aresztowana
Fałszywe zgłoszenia do służb. Szef MSWiA: zatrzymano trzy osoby, jedna jest już aresztowana/PAP
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że zatrzymano trzy osoby w związku z fałszywymi alarmami, po których służby interweniowały między innymi w domach polityków. Wobec jednej zastosowano areszt.

Zatrzymano trzy osoby, jedna jest już aresztowana

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował w TVN24, że zatrzymania mają związek z fałszywymi alarmami w siedzibie TV Republiki, w mieszkaniu jej szefa Tomasza Sakiewicza, na posesji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i w mieszkaniu byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.

Zatrzymane są aktualnie trzy osoby. Wobec jednej osoby już jest zastosowany areszt, wobec drugiej jest wniosek aresztowy. Trzecia osoba to świeże zatrzymanie - wyjaśnił szef MSWiA.

Kierwiński mówił, że "to są młode osoby, to są dwudziestolatkowie". - To są osoby, które już miały problemy z prawem w tego typu kwestiach. (...) - dodał.

Dopytywany, czy celem zatrzymanych było „zaistnienie w sieci” i zdobycie rozgłosu, szef MSWiA zaznaczył, że „ta motywacja jest bardzo mocna wśród tych ludzi”. Jednocześnie przyznał, że osoby mają „swoje sympatie polityczne”. Kierwiński zaznaczył, że osoby, które zostały zatrzymane, działały wspólnie. Jak zaznaczył Kierwiński, osoby zatrzymane złożyły zeznania, w których mówiły o swoich motywacjach.

Służby w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego

Ostatnia akcja fałszywych zgłoszeń dotyczyła domu rodzinnego Karola Nawrockiego. Również do niej odniósł się Kierwiński.

Z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że namierzona zostanie osoba, która stoi za tym fałszywym alarmem, jeżeli chodzi o matkę pana prezydenta. Pracujemy nad tym bardzo intensywnie, bo bardzo poważnie podchodzimy do tej sprawy od pierwszych godzin, kiedy pojawiły się te fałszywe alarmy - zapowiedział.

Wyjaśnił, że zgłoszenie to wymagało zalogowania się na bramce internetowej, którą każdy może wykupić. - Służby dochodzą po kolei, kto krok po kroku, kto tę bramkę kupił, kto tego SMS-a wysłał - mówił szef MSWiA.

Do akcji służb doszło w sobotę o godz. 19.33. Wtedy też zgłoszenie o pożarze i zagrożeniu życia dzieci w lokalu otrzymały trzy służby: Państwowy System Ratownictwa Medycznego, straż pożarna i policja. 15 minut później wpłynęło drugie zgłoszenie mówiące o zatrzymaniu krążenia u dzieci mających znajdować się w lokalu. Wtedy kierujący akcją podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania.

Po tym wydarzeniu doszło do pilnej narady szefa MSWiA z przedstawicielami służb. W niedzielę rano odbyła się natomiast odprawa w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska. Wzięli w niej udział m.in. minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, wicepremier minister obrony narodowej Władysław Kosiniak - Kamysz, wicepremier minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski i minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak i przedstawiciele służb takich jak policja, PSP.

Chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, że wszystkie służby podległe paniom, panom powinny dołożyć maksymalnych wysiłków, żeby dokonać identyfikacji osób, które się tym zajmują i tymi prowokacjami i jak najszybciej doprowadzić do ich zatrzymania - powiedział premier Tusk.

Do fałszywego zgłoszenia doszło poprzez aplikację mobilną Alarm112. Umożliwia w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia, mienia, środowiska, bezpieczeństwa i porządku publicznego przekazanie zgłoszenia alarmowego do Centrum Powiadamiania Ratunkowego, przez osoby, które nie mogą wykonać połączenia głosowego, w szczególności osoby głuche i niedosłyszące.

Fałszywe zgłoszenia w domach polityków

W ostatnich tygodniach doszło do kilku fałszywych zgłoszeń wobec mieszkań polityków prawej strony sceny politycznej, które skutkowały interwencjami służb. Funkcjonariusze policji interweniowali m.in. na posesji należącej do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Mundurowi otrzymali fałszywe zgłoszenie dotyczące podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie.

Wcześniej podobne fałszywe zgłoszenie dotknęło redaktora naczelnego Telewizji Republika, Tomasza Sakiewicza. W tym wypadku informacja pierwotnie trafiła na jeden z czatów biura Rzecznika Praw Dziecka, a następnie została przekazana policji. Dotyczyła mieszkania dziennikarza i zagrożenia życia osoby nieletniej.

Po otrzymaniu informacji funkcjonariusze policji udali się na miejsce rzekomego zdarzenia, gdzie kobietę, która nie chciała podać swoich danych i nie współpracowała z policją. Po sprawdzeniu sytuacji okazało się, że zgłoszenie było nieprawdziwe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj