NATO przekazało, że 31 stycznia zespół morski Sojuszniczych Sił Reagowania opuścił bazę morską Rota w Hiszpanii. Trzon ugrupowania stanowi hiszpański okręt desantowy ESPS Castilla, który pełni funkcję platformy dowodzenia dla Morskiego Dowództwa Komponentu NATO i odpowiada za koordynację działań całej formacji.

Zaczęło się 31 stycznia. Okręty NATO obrały kurs na Bałtyk

Za planowanie oraz prowadzenie operacji odpowiada hiszpańskie Dowództwo Sił Morskich, pełniące obecnie dyżur jako komponent morski o najwyższym stopniu gotowości w strukturze NATO Allied Reaction Force. Jednostka nadzoruje integrację sił sojuszniczych, synchronizację działań oraz przygotowanie do kolejnych etapów ćwiczeń.

Z Roty wypłynęło w sumie sześć okrętów. Oprócz flagowego ESPS Castilla w skład zespołu weszła hiszpańska fregata obrony powietrznej ESPS Cristóbal Colón. Istotną rolę w ugrupowaniu odgrywa również turecka grupa desantowa, tworzona przez okręt desantowy TCG Anadolu, jednostkę wsparcia logistycznego TCG Derya oraz fregaty TCG İstanbul i TCG Oruçreis.

Na pokładach dwa tysiące marynarzy i żołnierzy. Wielka akcja NATO

Na pokładach okrętów znajduje się około dwóch tysięcy marynarzy, żołnierzy piechoty morskiej i personelu lotniczego. Zgrupowanie dysponuje śmigłowcami, systemami bezzałogowymi, środkami patrolowymi, jednostkami desantowymi oraz pojazdami amfibijnymi. Taki zestaw sił pozwala na prowadzenie szerokiego spektrum działań — od operacji morskich i przybrzeżnych po zadania logistyczne, rozpoznawcze i wsparcie desantów.

Okręty kierują się w stronę Morza Bałtyckiego, a jednym z kluczowych punktów na trasie ma być port w Kilonii. Na dalszych etapach ćwiczenia planowane jest wzmocnienie ugrupowania o stałe zespoły okrętów NATO — Stały Zespół Okrętów NATO 1 (SNMG1) oraz Stały Zespół Obrony Przeciwminowej NATO 1 (SNMCMG1). Umożliwi to zwiększenie skali manewrów oraz dalsze pogłębienie współdziałania między państwami członkowskimi.

W trakcie przemieszczenia zaplanowano także wspólne szkolenia z siłami morskimi Portugalii, Francji i Holandii. Ćwiczenia koncentrują się na integracji dowodzenia, współpracy operacyjnej oraz praktycznym sprawdzeniu procedur reagowania w ramach struktur szybkiego reagowania NATO.

NATO ćwiczy na morzu. Czym jest STEADFAST DART 26?

STEADFAST DART 26 wpisuje się w szerszy cykl działań szkoleniowych NATO, których celem jest weryfikacja zdolności do szybkiego formowania i przerzutu połączonych sił morskich w warunkach zbliżonych do realnych operacji. Ćwiczenia mają również wyraźny wymiar odstraszający, podkreślając zdolność Sojuszu do skoordynowanego działania na strategicznych akwenach, w tym na Morzu Bałtyckim.

Bałtyk punktem zapalnym. Tam wszystko się rozstrzygnie

Warto pamiętać, że znacznie Bałtyku rośnie w kontekście zagrożeń hybrydowych. Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul podczas spotkania w Sztokholmie ze swoją szwedzką odpowiedniczką Marią Malmer Stenergard zwrócił uwagę na działania przypisywane Rosji, takie jak uszkadzanie kabli podmorskich, zakłócanie sygnału GPS, kampanie dezinformacyjne oraz wykorzystywanie floty cieni.

W rozmowie ze szwedzką stacją SVT Wadephul zaznaczył, że Morze Bałtyckie staje się areną intensywnych działań geopolitycznych. – Na Bałtyku rozstrzygnie się, czy Europa będzie w stanie trzymać się razem i wspólnie bronić – podkreślił. Rozpoczęta operacja morska NATO pokazuje, że kraje w Europie doskonale zdają sobie z tego sprawę.