Widzimy to pierwszy raz! Polski „Skytruck” z Mielca miażdży rosyjskie drony.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 lutego 2026, 14:47
Antydronowa wersja mieleckiego transportowca uzbrojona w 6 lufowego gatlinga.
Antydronowa wersja mieleckiego transportowca uzbrojona w 6 lufowego Miniguna./Media
Na pierwszy rzut oka wygląda jak stary, poczciwy śmigłowy transportowiec. Ale wystarczy jedno spojrzenie na boczne drzwi, by zrozumieć, że to już nie jest zwykły samolot. To już latający karabin maszynowy. Ukraińskie siły zbrojne przerobiły polskiego Skytrucka lub radzieckiego AN-28 z Mielca na powietrznego łowcę dronów. I to skutecznego. W walce maszynę pokazał wyjątkowy reportaż francuskiej telewizji TF1.

Samolot z Mielca w nowej roli

Skytruck znany jest także jako PZL M28. To samolot budowany w Polsce na licencji radzieckiego An-28, który po 1989 roku zyskał nazwę Skytruck w wersji eksportowej. Maszyna znana z niezawodności i możliwości działania z krótkich pasów startowych nagle zyskała nowe oblicze wojenne.

PZL M28 Skytruck
PZL M28 Skytruck

Zamiast klasycznego transportu ładunków czy żołnierzy, Skytruck w wersji ukraińskiej stał się mobilną platformą do eliminowania dronów. Kluczowy element? Drzwiowy karabin M-134 Minigun – szybkostrzelny potwór o sześciu lufach, który sieje ogień z prędkością kilku tysięcy pocisków na minutę.

Myśliwiec DIY, ale nie bez ryzyka

W reportażu mielecki Skytruck lub An-28 z minigunem patroluje niebo nad Ukrainą, wypatrując rosyjskich dronów kamikadze typu Shahed/Geran-2. Gdy zbliża się cel, rozpoczyna się prawdziwe polowanie. Strzelcy otwierają ogień z pokładu samolotu – skutecznie.

Dron Geran-2 widziany z pokładu M28.
Dron Geran-2 widziany z pokładu M28/Kadr z video TF1

Ale nie jest to gra bez zagrożeń. Jak podkreślają eksperci, nowe wersje dronów mogą być uzbrojone, np. w przenośne rakiety przeciwlotnicze Igła czy pociski R-60 powietrze-powietrze. Wtedy nawet tak odważnie zmodernizowany Skytruck staje się potencjalnym celem. Bo mimo swojej dzielności, to wciąż wolny, śmigłowy samolot, bez pancerza i osłon.

Polska nie tylko dostarcza – ma potencjał do więcej

To, że Ukraińcy korzystają z PZL M28, nie jest przypadkiem. Maszyny tego typu są produkowane w Mielcu i Polska nadal ma możliwości ich rozwijania i serwisowania. Choć sama nie używa ich dziś w takiej roli jak Ukraina, to – jak pokazuje przykład z frontu – nie ma przeszkód, by takie rozwiązania stosować także w polskich siłach zbrojnych.

Tym bardziej że walka z dronami staje się jednym z kluczowych elementów współczesnych konfliktów. A „powietrzna Bryza z minigunem” to przykład na to, jak z pozornie przestarzałej maszyny można zrobić broń nowoczesną, a przy tym... piekielnie skuteczną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj