Polski generał apeluje do prezydenta. Mówi o zmianie prawa

Po serii niebezpiecznych incydentów na torach głos zabrał gen. Roman Polko. Jego zdaniem Polska funkcjonuje dziś w rzeczywistości, która nie mieści się w tradycyjnym podziale na czas wojny i pokoju. Współczesne zagrożenia takie jak presja migracyjna, działania destabilizacyjne czy operacje informacyjne mają charakter hybrydowy i wymagają nowych regulacji.

Apel do pana prezydenta, do BBN – zajmijcie się opracowaniem regulacji, które wojnę hybrydową wprowadzą do polskiego ustawodawstwa – powiedział gen. Polko w rozmowie z "Radiem ZET". Podkreślił, że brak odpowiednich przepisów powoduje problemy związane z działaniami wojska na granicy.

Problemy z dowodzeniem wojskiem w czasie pokoju. Generał wyjaśnia

Gen. Polko zwrócił uwagę na sytuację żołnierzy delegowanych do działań w warunkach, które formalnie uznawane są za czas pokoju. Zaznaczył, że obowiązujące przepisy ograniczają wojskowe struktury dowodzenia. – Na razie nawet, jeśli delegujemy żołnierzy do działań na granicy, to oni nie mogą być dowodzeni przez wojskowego, tylko są dowodzeni przez człowieka, który o wojsku i potencjale niewiele wie, bo zgodnie z polskim prawem działają w warunkach pokoju – stwierdził gen. Polko.

W jego ocenie obecne rozwiązania nie odpowiadają rzeczywistości bezpieczeństwa, w której działania wojskowe coraz częściej odbywają się poniżej progu formalnej wojny. Generał skrytykował również sposób planowania polityki obronnej państwa. Jego zdaniem brakuje fundamentalnych dokumentów strategicznych, które powinny wyznaczać kierunek dla wojska i całego systemu bezpieczeństwa.

"Zaczynamy od końca". Polsce brakuje dobrej strategii bezpieczeństwa

Brakuje przede wszystkim Strategii Bezpieczeństwa Narodowego– polityczno-strategicznej dyrektywy obronnej, która powinna trafić do wojska. Dopiero na tej bazie budowane są plany operacyjne, plany poboru czy nawet kwestie zakupów – zaznaczył gen. Polko, dodając, że obecnie decyzje podejmowane są w odwrotnej kolejności. – Coś tam produkujemy, kupujemy, myślimy o powrocie zasadniczej służby wojskowej, a strategii jak nie było – tak nie ma – podkreślił.

WOT nie mogą służyć do tego, żeby patrolować tory od tego miejsca aż do przyszłej soboty, bo to jest absurd, kiedy wysyła się 10 tys. ludzi na tory, którzy wracają do minionej epoki, kiedy wojsko było zapchajdziurą – ocenił gen. Polko. Jego zdaniem "MSWiA powinno budować zdolności wszystkich sztabów kryzysowych do takich akcji, jak odśnieżanie, bo Kosiniak-Kamysz nawet do odśnieżania wojsko rzucał czy do takich kwestii, jak choćby ochrona granicy przed nielegalną migracją".