Stepnohirsk stał się niezdobytą twierdzą. Rosjanie nie mają nawet 12 minut
Stepnohirsk, liczący dziś zaledwie około 100 mieszkańców (przed wojną było ich około 4300 - przyp. red.), to ostatnia ukraińska twierdza przed rzeką Kińską, naturalną barierą chroniącą Zaporoże. Jeśli Rosjanom uda się ją pokonać, będą mogli ostrzeliwać miasto artylerią i dronami, wywołując panikę wśród ludności cywilnej i potencjalny kryzys humanitarny.
"Utrata Stepnohirska pozwoli wrogowi pokonać naturalną barierę, atakować artylerią i dronami oraz ostrzeliwać Zaporoże przez całą dobę. Spowoduje to panikę wśród ludności cywilnej i kryzys humanitarny. Stworzy to warunki do zajęcia Zaporoża i utraty centrum regionu" – mówi starszy oficer oraz dowódca jednostki "FERRATA" Ukraińskiego Okręgu Wojskowego.
Elitarne jednostki walczą o każdy metr. Rosjanie płacą życiem i sprzętem
Bitwę o Stepnohirsk toczą elitarne jednostki. Rosjanie wysłali na ten odcinek frontu dwie dywizje powietrznodesantowe, dywizję piechoty zmotoryzowanej i brygadę sił specjalnych. Przeciwko nim walczą siły specjalne GUR, a także niewielkie oddziały piechoty, drony i jednostki obrony terytorialnej. Grupa "FERRATA" zajmuje się rozpoznaniem, kontratakami i atakami na pozycje rosyjskie, spychając je za każdym razem, gdy próbują zająć pozycje wysunięte.
– Myślę, że przeciętna długość życia zmobilizowanego Rosjanina wynosi tu około 12 minut, nie więcej. A cena jednego życia, jeśli weźmiemy pod uwagę amunicję i środki wydane na eliminację, to około 5-6 tys. dolarów – powiedział jeden z oficerów FERRATY.
Oficjalne komunikaty rozmijają się z rzeczywistością. Front pokazuje prawdę
Roman Pohoriły, współzałożyciel ukraińskiego projektu analitycznego OSINT DeepState, mówi o sytuacji w Zaporożu i obwodzie zaporoskim, zaznaczając, że oświadczenia najwyższego dowództwa wojskowego agresora różnią się od realnej sytuacji. Analitycy prognozują, że po zajęciu obwodu donieckiego Rosjanie będą rozwijać bitwę o południe Ukrainy – pisze Interfax-Ukraina.
Eksperci przypominają, że szef rosyjskiego sztabu generalnego niedawno ogłosił, że Rosja rozpoczyna ofensywę i bitwę o Zaporoże. Wymienił przy tym miejscowości takie jak Małokateryniwka, Prymorske, Riczne i Stepnohirsk. Faktycznie jednak te same miejscowości, w tym Stepnohirsk, były już w zeszłym roku przedstawiane przez Rosjan jako rzekomo okupowane. Taka rozbieżność między oficjalnymi komunikatami a rzeczywistością pokazuje, że Rosja – według ekspertów – prowadzi dziś wojnę w dużej mierze poprzez kreowanie medialnego obrazu sytuacji, który nie odpowiada temu, co dzieje się na froncie.
Rosja gromadzi siły. Wschodnia flanka obwodu zaporoskiego stał się piekłem
Jednocześnie, jak podkreślił Pohoriły, dowództwo rosyjskie ściąga tam dodatkowe zasoby i formuje zgrupowanie. – I odpowiednio w przyszłości czeka nas wielka bitwa o Zaporoże i obwód zaporoski – zaznaczył analityk.
Komentując sytuację w Hulajpolu w obwodzie zaporoskim, Pohoriły podkreślił, że jest to wschodnia flanka obwodu, skąd wojska rosyjskie będą próbować posuwać się w głąb terytorium Ukrainy, aby "połączyć się z południowym zgrupowaniem obwodu i w konsekwencji zająć całe jego terytorium".