Kluczowa droga z Warszawy nie będzie gotowa na czas. Utknęła w urzędzie

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
20 lutego 2026, 07:51
[aktualizacja 21 lutego 2026, 09:19]
Wizualizacja S7 Czosnów-Kiełpin
Wizualizacja S7 Czosnów-Kiełpin/Materiały prasowe
Droga ekspresowa z granic aglomeracji warszawskiej w stronę Gdańska miała być gotowa w 2027 roku. Jak ustalił „Forsal” nie ma na to szans. Po raz kolejny przeszkodą są procedury. Drogowcy od półtora roku czekają na kluczową decyzję ZRID. Bez niej nie mogą zacząć budowy.

Co z budową S7? Trwa wycinka drzew

Na początku lutego w Dziekanowie Leśnym, czyli tuż pod Warszawą, rozpoczęła się wycinka drzew przy drodze krajowej nr 7. Prace prowadzone są od rana do wieczora – przez dwanaście godzin dziennie – z przerwami w chwilach największego natężenia ruchu. To jednak dopiero przygotowanie do faktycznej budowy.

GDDKiA zaplanowała w tym miejscu budowę kolejnego odcinka ekspresowej „siódemki”. Ostatni urywa się w miejscowości Kiełpin, na północ od Warszawy. Do stolicy brakuje jeszcze dwóch odcinków S7. Pierwszy z nich – ten, na którym właśnie trwa wycinka – teoretycznie powinien być gotowy wiosną przyszłego roku.

Chodzi o fragment Czosnów-Kiełpin o długości ok. 9 km. W miejscu starej DK7 powstać ma „ekspresówka”. Najważniejsze zmiany to poszerzenie jezdni z dwóch do trzech pasów oraz wyeliminowanie kolizyjnych skrzyżowań. Zamiast nich powstaną trzy węzły:

  • Czosnów
  • Palmiry
  • Sadowa.

Droga nie będzie na czas. GDDKiA przyznaje: „To nierealne”

Umowę na budowę drogi z konsorcjum Fabe Polska oraz SP Sine Midas Stroy (Kazachstan) i Yörük Yapi İnşaat (Turcja) podpisano w listopadzie 2023 roku. Wybrano tryb „projektuj i buduj” zgodnie z którym przez pierwsze 17 miesięcy trwać miało projektowanie, a potem prace w terenie. Wartość umowy to 536 mln zł.

Jeszcze we wrześniu 2024 roku wykonawca złożył wniosek o wydanie decyzji ZRID, ale do tej pory go nie otrzymał. Procedura trwa już tyle samo co wszystkie prace wykonane od początku kontraktu. Przez ponad rok wykonawca był w blokach startowych, ale nie dostał kluczowej decyzji ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej) oznaczającej de facto zgodę na rozpoczęcie prac w terenie.

- Zakładamy uzyskanie ZRID na przełomie I i II kwartału tego roku Wobec tego, że tak długo czekamy na decyzję, przyszłoroczny termin zakończenia prac jest nierealny. Liczymy, że kierowcy skorzystają z drogi wiosną 2028 roku. Jednak aneks z wykonawcą nie został podpisany, procedowane jest roszczenie w sprawie długoterminowego uzyskania ZRID – przyznała w rozmowie z „Forsalem” Małgorzata Tarnowska z GDDKiA w Warszawie.

Korki na wyjeździe z Warszawy? Łomianki mają dość

Patrząc od strony Gdańska, S7 niemal „dojeżdża” do Warszawy. Kończy się na 15 km od stolicy. Do połączenia z dalszą częścią ekspresowej trasy na południe kraju brakuje dwóch kluczowych odcinków. Pierwszy z nich to wspomniany Czosnów-Kiełpin, a drugi Kiełpin-Warszawa.

Już przy rozpoczęciu obecnych prac (Czosnów-Kiełpin) kierowcy będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Z pewnością zwężone zostaną pasy ruchu, poprowadzone objazdy, a tym samym spadnie przepustowość i średnia prędkość. Dodajmy, że to droga o sporym znaczeniu dla całej aglomeracji. Każdego dnia tysiące samochodów suną w stronę Warszawy.

- Roboty realizowane będą pod ruchem. Po uzyskaniu ZRiD przekażemy teren wykonawcy. Wtedy rozpoczną się zmiany organizacji ruchu, które będziemy podawać na stronie kontraktu – podaje Tarnowska.

Prawdziwym kłopotem będą odcinki styku. Do ruchu aglomeracyjnego latem dołączą turyści wracający znad morza. To w okolicach Czosnowa tworzyć się będą gigantyczne zatory. Nie dość, że urywa się tam „ekspresówka”, to jeszcze zmniejszy się liczba pasów z 3 do 2, a na domiar złego kierowcy wjadą w odcinek będący w przebudowie.

Takiego stanu rzeczy najbardziej boją się w Łomiankach. To podwarszawskie miasto już tearz przejmuje cały ruch tranzytowy północ-południe, który dopiero za dekadę zostanie przeniesiony na „ekspresówkę”.

By rozwiązać ten problem potrzeby jest drugi odcinek S7. GDDKiA od lat planuje „wylotówkę” z Warszawy, która ma być poprowadzona inną trasą – z pominięciem Łomianek. „Siódemka” zaplanowana została po nasypie, przy wschodniej granicy Kampinoskiego Parku Narodowego.

Trasa, z dwoma tunelami, przecinająca gęsto zaludnione dzielnice Warszawy, połączy się z S8, czyli częścią obwodnicy miasta. GDDKiA zapowiada, że powstanie do 2032 roku. Ale to napięty termin, ponieważ sama budowa będzie niezwykle skomplikowana. A do tej pory nie ma jeszcze projektu budowlanego, który ma zostać ukończony wiosną 2028 roku. Dopiero potem drogowcy chcą wybrać wykonawcę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj