AfD miażdży konkurencję. Idzie po zwycięstwo pod granicą Polski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lutego 2026, 15:43
[aktualizacja 19 lutego 2026, 16:02]
Weidel
AfD miażdży konkurencję. Idzie po zwycięstwo pod granicą Polski/Shutterstock
Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) cieszy się rekordowym poparciem w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, landzie graniczącym z Polską. Z najnowszego sondażu wynika, że chce na nią głosować aż 37 proc. mieszkańców regionu. W innych częściach Niemiec ugrupowanie również notuje wysokie poparcie.

W Meklemburgii AfD idzie po zwycięstwo

Choć wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim odbędą się dopiero we wrześniu, AfD jest zdecydowanym liderem sondaży. Z opublikowanego w czwartek badania ośrodka Forsa dla dziennika "Ostsee-Zeitung" wynika, że partia może liczyć na rekordowe 37 proc. poparcia. Socjaldemokraci z SPD uzyskali 23 proc., chadecka CDU – 13 proc., a Lewica, współrządząca obecnie regionem z SPD, – 11 proc.

Co czwarty Niemiec chce głosować na AfD. CDU nieznacznie wyżej

W tym roku wybory do parlamentów regionalnych odbędą się w czterech krajach związkowych. W marcu głosowanie zaplanowano w Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie na południowym zachodzie kraju, gdzie AfD nie prowadzi, ale notuje około 20 proc. poparcia.

We wrześniu do urn pójdą mieszkańcy Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorza Przedniego. To właśnie we wschodnich landach partia ma szansę na historycznie najlepsze wyniki – obecne sondaże dają jej tam blisko 40 proc.

Wysokie notowania AfD utrzymują się także w skali kraju. Z sondażu Forsa wynika, że na to ugrupowanie chce głosować co czwarty Niemiec, co daje mu poparcie porównywalne z CDU (26 proc.), która notuje nieznacznie lepszy wynik.

Obnażyli nepotyzm w AfD. Skandal jej nie zaszkodził – póki co

Na notowania partii nie wpłynęła dotąd afera dotycząca nepotyzmu wśród jej działaczy m.in. w Saksonii-Anhalcie, Turyngii i Dolnej Saksonii. Media informowały, że politycy AfD zatrudniali swoich bliskich w biurach innych deputowanych tej partii, m.in. w Bundestagu.

Według tygodnika "Stern" w sprawę bezpośrednio lub pośrednio zaangażowana może być nawet połowa ze 151 deputowanych AfD w niemieckim parlamencie. Wśród osób wymienianych w tym kontekście są m.in. współprzewodniczący partii Tino Chrupalla oraz wiceszef frakcji AfD w Bundestagu Markus Frohnmaier.

Odnosząc się do doniesień medialnych, Chrupalla podkreślił, że zawarte umowy są zgodne z prawem i nie budzą formalnych zastrzeżeń. Przyznał jednak, że cała sytuacja "pozostawia pewien niesmak".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj